Wywiad #2. Alicja z Oszczędnicka.pl!

14
2823
wyświetleń

Surprise surprise! Po wywiadzie z samym sobą, kontynuuję rozpoczętą w lutym serię wpisów z pytaniami i odpowiedziami z różnych kategorii. Będzie zatem o pieniądzach, inwestowaniu, priorytetach, podróżach i przekonaniach. Zapewniam, że samodzielne odpowiedzenie sobie na poniższe pytania będzie ciekawym doświadczeniem również dla Ciebie! A tymczasem… startujemy z wywiadem z Oszczędnicką! To mistrzyni oszczędzania, której światopogląd jest mi niezmiernie bliski. Jej przesłanie jest podobne do mojego, a w swoich tekstach Alicja często porusza tematy związane z jedzeniem czy dziećmi. Ja czytałem poniższe odpowiedzi z wypiekami na policzkach i jestem przekonany, że poniższa lektura również dla Ciebie będzie ciekawie spędzonym czasem. Zapraszam!

Codzienność, czyli kim jesteś i jak żyjesz?

Imię, wiek, rodzina.

Alicja aka Oszczędnicka ;). W tym roku skończę 32 lata. Oszczędnicki czyli Filip 33. Mamy 2 synków Ignacego i Jeremiego w wieku 4 i 1,5 roku.

Mieszkanie: własne czy wynajęte? Duże miasto? Obrzeża? Mała miejscowość?

Odpowiedź na to pytanie nie jest taka prosta. Mamy własne mieszkanie, ale w nim nie mieszkamy. Korzysta z niego nasza rodzina (ze strony męża). A my rezydujemy w innym (większym) lokum, które nie należy do nas, ale do rodziny z mojej strony. Być może brzmi to zagmatwanie, ale póki co taki układ świetnie nam się sprawdza. Od jakiś czasu myślimy o domu, ale… wtedy wracają nasze podróżnicze zapędy i nie możemy się zdecydować.

Mieszkamy w średniej wielkości mieście (75 tysięcy mieszkańców) na Dolnym Śląsku. W samym centrum, ale wszędzie mamy blisko.

Jak wygląda twój typowy dzień?

Wszystko zależy od tego, czy jadę do biura, czy nie. Jeśli pracuję z domu, staram się wstawać przed 6.00 i przeznaczać ten czas na oszczędnicką misję. Chłopcy zazwyczaj budzą się po 7.00, ale zdarza się, że wcześniej i wtedy wszystkie moje produktywne plany zostają zniweczone ;). Po wspólnym śniadaniu odprowadzamy z mężem chłopców do placówek i wracamy do domu (czyli do pracy). Około 15 odbieramy dzieciaki i zazwyczaj idziemy wtedy na spacer. Staramy się sporo czasu spędzać na dworze, chociaż zimą popołudnia spędzamy raczej w domu.

Szukamy takich aktywności, w których możemy uczestniczyć wszyscy razem. Dlatego już się nie możemy doczekać wiosny, żeby reaktywować rowerowe wycieczki czy wspólne wyjścia na stadion (gdzie jedno z nas biega, a drugie zajmuje się chłopcami – i tak na zmianę).

Popołudnia mijają „nie wiem kiedy”. Bawimy się wtedy z chłopakami, ogarniamy dom, czytamy, czasem ćwiczymy lub pracujemy (szczególnie kiedy mam np. jakieś darmowe wyzwania w oszczędnickiej grupie). Chłopcy chodzą dosyć późno spać (20.30-21.00), więc nie mamy zbyt wiele czasu dla siebie. Wieczorem oglądamy filmy, czytamy książki lub pracujemy. Kładziemy się spać między 22 a 24.

Marzy mi się, żebym mogła sobie coś faktycznie zaplanować i wstać choćby o 5.00, bez obawy, że wstanie też reszta towarzystwa, ale muszę na to jeszcze trochę poczekać. Póki co słowo klucz w moim typowym dniu to: elastyczność.

Kiedy jadę do biura, wychodzę z domu przed 6.00 i wracam przed 16.00. Wtedy Oszczędnicki zajmuje się chłopakami – odprowadza i przyprowadza ich z placówek. A potem dzień wygląda podobnie.

Rozrywka / hobby?

Może zabrzmi to dość kiepsko, ale chyba nie mam hobby. Nie wiem. Wszystko, co robię w życiu, sprawia mi radość, także moja praca zawodowa. Oczywiście, że czasem jestem zmęczona, ale nie potrzebuję „czegoś”, żeby się oderwać od „życia”. Może prowadzenie bloga można by podciągnąć pod hobby, ale z drugiej strony to też misja i od jakiegoś czasu dodatkowa praca. Lubię gotować, ale czy to hobby, czy codzienność? Uwielbiam też czytać książki, nie tylko te finansowe ;), jogę, słuchać dobrej muzyki, uczyć nowych rzeczy i pomagać innym.

Kiedyś może napisałabym, że podróże… które były bardzo istotnym elementem mojego życia „przed dziećmi”. Ale… od kiedy urodzili się chłopcy, byliśmy najdalej nad polskim morzem i póki co, wystarczają mi wycieczki rowerowe po okolicy.

Praca zawodowa, przychody, wydatki

Gdzie pracujesz? Jak wyglądała Twoja ścieżka kariery?

Od 7 lat pracuję w dużej korporacji IT. I to właściwie moja pierwsza „poważna” praca. Od kilku lat w dziale zarządzania projektami. Firma ma biuro w innym mieście (oddalonym o 70 km), dlatego pracuję 3-4 dni zdalnie, a 1-2 razy w tygodniu dojeżdżam. Bardzo mi ten układ odpowiada. Poza tym uwielbiam moją pracę. Wiem, że to bardzo niepopularne podejście, bo większość ludzi na swoją narzeka (a już tym bardziej w korpo), ale ja wolę szukać pozytywnych (i znajduję ich całkiem sporo), niż negatywnych aspektów.

Od kilku miesięcy prowadzę też własną firmę opartą o produkty stworzone przy blogu Oszczednicka.pl.

Ile procentowo oszczędzasz z twoich dochodów?

Na blogu dzielę się wydatkową częścią naszego budżetu i mam z Oszczędnickim taką umowę, że tylko tyle mogę pokazać. Ale jak się możecie domyślać, odstajemy z procentem oszczędności od „średniej” (nie jest to kilka, czy kilkanaście procent, tylko znacznie więcej).

Oszczędzanie czy zarabianie?

Zdecydowanie oszczędzanie! Wiem, że stoi to w kontrze do zaleceń na większości finansowych blogów, ale… według mnie bez sensu jest skupiać się tylko zwiększaniu swoich zarobków przy jednoczesnej nieświadomości swoich potrzeb i struktury wydatków.
Mądre oszczędzanie nie polega na odmawianiu sobie wszystkiego i szukaniu „zawsze jak najtaniej!”. W żadnym wypadku. Chodzi o zmniejszanie wydatków w obszarach, które nie są dla nas istotne, żeby bez przeszkód wydawać nasze pieniądze na to, co jest dla nas ważne.

Oczywiście na samym oszczędzaniu daleko nie zajedziemy i trzeba dodać do tego zarabianie. Ale mając odpowiednią świadomość i nastawienie, znacznie lepiej wykorzystamy „nowe” pieniądze, niż gdybyśmy skupiali się tylko i wyłącznie na zarabianiu i pomnażaniu swoich pieniędzy. Trzeba pamiętać, że przecież nie jest ważne, ile się zarabia, tylko to, ile z tych pieniędzy „zostaje” na koniec miesiąca.

Twoje najważniejsze przykazania finansowe.

Chyba nie będę zbyt oryginalna, jeśli napiszę, że: przede wszystkim wydawać mniej, niż się zarabia. Zrozumieć i poznać swoje prawdziwe potrzeby, co nam sprawia radość (a nie to, co „wmawia nam” otoczenie). Być odpowiedzialnym za swoje rzeczy. Doceniać to, co się ma.
Uważam, że nie ma sensu gonić za nieustannym zwiększaniem swoich dochodów, bo to zawsze odbija się na innych aspektach życia.

Czy budżetujesz? Od kiedy?

O rety, wydaje mi się, że od zawsze, takie to dla mnie naturalne. Ale nie wyniosłam tej umiejętności z rodzinnego domu. Zaczęłam budżetować pod koniec studiów, chociaż na samym początku to było samo spisywanie wydatków. Pierwsze „prawdziwe” budżetowanie to było opracowanie kosztów podróży dookoła świata, a potem pilnowanie, żeby pieniędzy wystarczyło nam do powrotu.
Zarobiliśmy na tę podróż zupełnie sami, nie dostaliśmy ani złotówki od rodziców czy sponsorów.

Ulubione narzędzie do budżetowania i spisywania wydatków.

Excel.

Jak wygląda twój balans pomiędzy pracą a życiem osobistym?

To zależy. Jeśli rozważać pracę etatową i resztę. To zdecydowanie w moim dniu przeważa życie osobiste. Ale jest jeszcze oszczędnicka misja… i są dni, a może czasem tygodnie, kiedy zdecydowanie więcej pracuję. Właściwie powinnam napisać pracowałam. Kilka tygodni temu trafiłam z młodszym synkiem do szpitala i od czego czasu bardzo mocno zwolniłam.

Co było najlepszą rzeczą, którą kiedykolwiek kupiłeś? A najgorszą?

Nie potrafię sobie żadnych takich rzeczy przypomnieć. Świadomie wybieram, na co przeznaczam swoje/nasze pieniądze i jeśli się na coś zdecyduję, to jestem przekonana, że to dobra decyzja.

Na co wydajesz pieniądze sercem, bez patrzenia na budżet?

Ciężko mi odpowiedzieć na to pytanie. Wydaje mi się, że na nic. To nie jest też tak, że każdą złotówkę oglądam kilka razy, zanim ją wydam. Jeżeli czegoś potrzebujemy, to po prostu ujmujemy to w budżecie i tyle. Być może jest to też przywilej, że jednak znaczną część naszych zarobków oszczędzamy, a nie mamy jakichś kosztownych potrzeb. Znajduję wiele radości w codziennym życiu, ale nie mam też problemu z czekaniem.

Wydaje mi się, że większość marzeń można zrealizować w niemal każdym budżecie. Na przykład taką podróż dookoła świata. Można na nią wydać kilkanaście, kilkadziesiąt lub kilkaset tysięcy złotych. Ale czy to znaczy, że ta najdroższa będzie najlepsza? Niekoniecznie. I tak jest ze sporą większością naszych potrzeb czy marzeń.

Jakie błędy finansowe popełniłaś w przeszłości?

Nie mogę sobie nic przypomnieć. Nie to, żebym była taka idealna, na pewno jakieś błędy kiedyś popełniłam, ale nie były na tyle istotne, żebym o nich pamiętała.

Inwestowanie

Jak zdobywałeś wiedzę o finansach i inwestowaniu?

Przede wszystkim z blogów i  książek. Ale do wielu wniosków doszłam też zupełnie sama. Dla mnie zarządzanie finansami bardzo ściśle wiąże się z ideą minimalizmu, dobrowolnej prostoty i odpowiedzialności za swoje rzeczy i wybory, dlatego nie interesowały mnie nigdy takie źródła, które pokazują, jak szybko zarabiać miliony.

Wydaje mi się, że pierwszy „finansowy” blog na który trafiłam, to blog Wolnego. Szukałam informacji o pieluchach wielorazowych :). Potem był Michał Szafrański i Marcin Iwuć.

Jak wygląda Twój portfel inwestycyjny?

Jest bardzo zróżnicowany. Mamy w nim cały wachlarz produktów, począwszy od lokat, obligacji, funduszy, a skończywszy na akcjach. Mamy z Oszczędnickim podział (być może trochę stereotypowo, ale wynika to też z naszego podejścia do ryzyka), że ja zajmuję się bezpiecznymi formami inwestycji, a mąż tymi z większym ryzykiem.

Najlepsza inwestycja?

Zdywersyfikowana ;).

W co zamierzasz inwestować w najbliższych latach? Z jakich posiadanych inwestycji planujesz wyjść i dlaczego?

Z żadnych posiadanych inwestycji nie zamierzam/y póki co wychodzić. Nasz portfel jest mocno zróżnicowany, przez co (w moim odczuciu) bezpieczny i jednocześnie zyskowny.
Jeśli chodzi o przyszłość, to myślimy o nieruchomościach, ale to raczej kwestia kilku lat niż najbliższych miesięcy.

Niezależność finansowa i finanse osobiste

Co dla Ciebie znaczy wolność finansowa?

Literalnie wolność finansowa to możliwość rezygnacji z pracy i utrzymywanie się z odsetek wcześniej wypracowanego kapitału.  Jednak dla mnie to przede wszystkim poczucie bezpieczeństwa i możliwość życia na własnych zasadach. Czyli robienie tego, co sprawia nam przyjemność i świadomość, że w każdej chwili możemy zmienić nasze życie.

Czy wolność finansowa jest Twoim celem? Jeśli tak, jak daleko jesteś na tej drodze?

Właściwie to nie. To znaczy nasze życie i wybory zbliżają nas do wolności finansowej, ale nie powiedziałabym, że to jest mój życiowy cel. Moim celem jest przeżyć dobre życie.

Czy masz plan na Twoje życie po osiągnięciu wolności finansowej?

Jest taki sam jak teraz. Nie potrzebuję jakiejś „magicznej granicy”, od której moje życie wreszcie będzie dobre. Bo ono już teraz jest bardzo dobre.

Mamy z Oszczędnickim kilka pomysłów na naszą przyszłość i o ile wszystkie związane są z pieniędzmi, to nie wymagają wolności finansowej ;).

Przekonania

Jakie są Twoje życiowe priorytety?

Żyć dobrym życiem, czyli czerpać radość z codzienności, utrzymywać dobre relacje z najbliższymi, dbać o innych, ale też o siebie. Doceniać to, co mam. Rozwijać swoje zainteresowania, pomagać innym.

Czy macie podobne priorytety z partnerem / dziećmi i wspólnie kroczycie tą samą drogą?

W większości tak. Przede wszystkim, jeżeli chodzi o świadome, uważne życie, podejście do wydawania pieniędzy i wychowania dzieci.

W jakiej kwestii najbardziej twoje przekonania rozjeżdżają się z powszechną opinią?

A kto decyduje o tym, co jest powszechną opinią? Duża część moich znajomych myśli podobnie, jak ja – nie ma telewizora, wychowuje dzieci w duchu rodzicielstwa bliskości, zarządza swoimi pieniędzmi, odkłada na emeryturę, nie goni za „sukcesem”.

Pisząc bloga o ogarnianiu finansów, trafiam do ludzi z podobnymi poglądami, a tych z odmiennymi uświadamiam i otwieram im oczy (o ile oczywiście tego chcą i potrzebują).

Czy jest coś, w co od zawsze mocno wierzyłeś, a to się zmieniło?

Nie.

Co robisz, żeby przekazać dzieciom wartości, według których żyjesz?

Nic specjalnego. Nie od dziś wiadomo, że dzieci największą uwagę zwracają na to, co robimy, a nie to, co mówimy. Dlatego po prostu żyjemy według naszych wartości, a chłopcy chłoną to, co widzą.

Co ze spadkiem? Dasz rybę czy wędkę? A może to i to?

To i to. Na pewno będziemy zachęcać chłopców do przedsiębiorczości już od najmłodszych lat. Ale odkładamy też środki na ich przyszłość – np. kupno mieszkania. Planujemy utrzymywać ich na studiach, o ile oczywiście będą chcieli studiować.

Transport

Jak się przemieszczasz na co dzień-jakie odległości i czym?

Najczęściej na piechotę. Dzięki temu, że mieszkamy w centrum, wszystko mamy „pod ręką”. Odprowadzenie chłopców do żłobka i przedszkola i powrót do domu zajmuje nam około 20 minut.
Wszystkie sklepy i inne atrakcje również w zasięgu krótkiego spaceru.

Samochodu używam, żeby dotrzeć do pracy (70 km w jedną stronę) średnio dwa razy w tygodniu. Czasami mąż korzysta też z auta w mieście np. przy robieniu większych zakupów.

Podejście do motoryzacji.

Samochód ma jeździć i tyle. Z racji tego, że mamy 2 dzieci wolę większe modele, żeby bez przeszkód zmieściły się foteliki. Ale zupełnie mi bez różnicy, co to za marka, model czy kolor. Nie wyobrażam sobie jednak życia bez auta.

Podróże

Jak często podróżujesz?

Kiedyś ciężko mi było usiedzieć na miejscu. W liceum przez kilka miesięcy pływałam na Fryderyku Chopinie (na początku w ramach szkoły pod żaglami, a później jako członek załogi). Przez całe studia jeździliśmy z Oszczędnickim na dalsze i bliższe wycieczki. Studiowałam i pracowałam ponad rok w Hiszpanii.

Po zakończeniu mojej formalnej edukacji ruszyliśmy z Oszczędnickim w 7-miesięczną podróż dookoła świata. http://oszczednicka.pl/2018/09/ile-kosztuje-szczescie-czy-szczescie-mozna-kupic/

Kiedy byłam w ciąży z Ignasiem, byliśmy przekonani, że po jego urodzinach maksymalnie wykorzystamy mój urlop macierzyński i planowaliśmy kilkumiesięczną podróż z Maluchem. Bo przecież dziecko nie ogranicza… Rzeczywistość okazała się jednak zupełnie inna, bo trafił nam się bardzo wymagający egzeplarz :). Od pojawienia się dzieci podróżujemy tylko po Polsce. Najchętniej nad morze lub w góry.

Jednak od jakiegoś czasu nieśmiało zaczynamy myśleć o wyruszeniu gdzieś dalej (i być może na dłużej) z chłopakami.

Idealne miejsce na urlop?

Według mnie nie ma czegoś takiego jak idealne miejsce. Każde miejsce może być idealne :).

Inspiracje

Co polecasz czytać / oglądać / śledzić, żeby zwiększać wiedzę w zakresie finansów osobistych i nie tylko?

polskie blogi: Ograniczam się, Na nowo śmieci, Finanse bardzo osobiste, App Funds, Moja przyszła emerytura
zagraniczne blogi: Simple families, The minimalists
youtube: The Financial Diet,

Jaka książka najbardziej na Ciebie wpłynęła?

Ciężko mi wybrać jedną taką książkę, być może za dużo czytam ;), dlatego podam 4:
– „Matka feministka” Agnieszki Graff,
– „Lean In” Sheryl Sandberg,
– „Mniej. Intymny portret zakupowy Polaków” Marty Sapały,
– „Kobiety i finanse” Suze Orman.

A jaką dałbyś każdemu, kto dzisiaj dopiero zaczyna swoją podróż do niezależności finansowej?

Moją książkę – a właściwie zeszyt ćwiczeń Finanse domowe krok po kroku. Jak sama nazwa wskazuje to gotowy plan – 52 sprawdzone i przetestowane zadania. Jedno na każdy tydzień roku, żeby bez pośpiechu i słomianego zapału uporządkować swoje finanse. Do większości zadań dołączone są specjalne arkusze, które ułatwiają wykonanie poszczególnych kroków.

Kto jest twoim mentorem / idolem?

Nie ma takiej jednej osoby. Jest sporo osób, które podziwiam i którymi się inspiruję. Większość z nich znam osobiście, a jeśli chodzi o „internetowy świat”, to bardzo podoba mi się postawa i działalność Oli Budzyńskiej, Elizy Wydrych-Strzeleckiej, Ani Kęski, Michała Szafrańskiego i Wolnego :).

Ulubione life-hacki?

– Nauczenie się cierpliwości – stosowanie zasady „zaczekaj”.
Mądre oszczędzanie na jedzeniu
– Korzystanie z tego, co się ma
– Pożyczanie niektórych rzeczy
Automatyczne spisywanie wydatków

Pytania tylko dla blogerów

Jak wystartowałeś z blogiem?

Zaczęło się od rozmów ze znajomymi, którzy narzekali, że dziecko to wydatkowy worek bez dna. Byłam wtedy w ciąży i kiedy mówiłam, że to nie prawda, słyszałam odpowiedź „jak urodzisz, to zobaczysz”. Byłam jednak przekonana, że mam rację. Trafiłam wtedy na bloga Wolnego (szukając informacji o pieluszkach wielorazowych) i utwierdziłam się w tych przekonaniach.

Początki mojego macierzyństwa były ciężkie, bo Ignacy miał tylko 3 tryby: spanie, jedzenie i krzyki. Więc pierwsze 3 miesiące spędziłam z dzieckiem na rękach. Każdy rodzic wymagającego dziecka wie, że jakaś odskocznia jest absolutnie niezbędna. Kiedy Junior skończył 4 miesiące, odczuwałam ogromną potrzebę pokazania, że dziecko wcale nie musi kosztować fortuny i że zarządzanie domowym budżetem wcale nie jest takie trudne ani nudne.

Nie wiedziałam jednak, czy blogowanie mi się to spodoba i przez pierwsze kilka miesięcy pisałam zupełnie anonimowo. Nie powiedziałam też nikomu – nawet Oszczędnickiemu. Dopiero, kiedy postanowiłam przejść na własną domenę, ujawniłam się przed najbliższymi.

Czy rodzina i znajomi o nim wiedzą? Jak reagują?

Wiedzą. Reagują bardzo pozytywnie. Z większością moich znajomych od dawna swobodnie rozmawialiśmy o finansach i dalej chętnie poruszamy te tematy.

Czemu czytelnicy powinni czytać Twojego bloga?

Pokazuję, że można dobrze żyć, nie wydając „milionów”. Mam też podobno umiejętność tłumaczenia zawiłych rzeczy w prosty sposób. Rozkładam finanse domowe na czynniki pierwsze ;), bez skomplikowanych wykresów i trudnych wyliczeń.

Mój blog to nie nudny wykład o tym, jak zarządzać swoimi finansami, a raczej pogawędka przy kawie. Nie mam ambicji tłumaczyć każdego zjawiska, inwestycji etc. Chcę raczej pokazać, że ogarnianie pieniędzy nie musi być ani nudne, ani trudne.

Najlepszy wpis u Ciebie?

Dużą popularnością cieszą się wpisy dotyczące mądrego oszczędzania na jedzeniu, o kosztach związanych z dziećmi i oszczędnicką szafą, czyli tzw. capsule wardrobe.

Ale najbliższy mojemu sercu wpis to ten o akcji #wystarczydycha.

Miejsce dla Ciebie

Czym mógłbyś i chciałbyś się przysłużyć blogowej społeczności w ramach swoich umiejętności? To też miejsce na reklamę swoich usług i produktów.

Serdecznie zapraszam na comiesięczne darmowe wyzwania dotyczące różnych finansowych aspektów w oszczędnickich grupach na facebooku: Finansowy bootcamp – Finanse domowe krok po kroku i Oszczędnickie wyzwanie – planowanie jadłospisów. Najbliższe wyzwanie rozpoczyna się 18.03. Marcowy temat to „Jak rozmawiać o finansach”.

Polecam też moją książkę Finanse domowe krok po kroku, Roczny planer posiłków, Planer finansowy i inne pomoce, które możecie znaleźć w oszczędnickim sklepie.

Dla Czytelników Wolnego bloga mam 15% zniżki na wszystkie produkty na hasło: wolny (kod ważny do 24.03)

Jeśli jest coś, co chcesz dodać na koniec, teraz jest ten czas.

Chciałabym mocno podkreślić, że w zarządzaniu finansami to nie pieniądze są najważniejsze, a nasza głowa i serce. Świadomość naszych realnych potrzeb, emocji i umiejętność docenienia tego, co mamy. Bo w perspektywie świata, mamy BARDZO dużo. Nawet jeśli czasem wydaje nam się, że to za mało.

Oczywiście nie chodzi o to, żeby niczego nigdy nie chcieć i żyć jak asceta. Warto dążyć do zwiększania zarobków, pomnażać swoje pieniądze, ale też żyć tu i teraz. Otaczać się dobrymi ludźmi, doceniać małe przyjemności i pomagać innym.

______________________

Mówiłem, że będzie warto 🙂 Bardzo dziękuję Alicji za czas poświęcony na nasze Q&A, a Ciebie zachęcam do komentowania powyższego wpisu. Jestem pewien, że w przypadku pytań, Oszczędnicka znajdzie jeszcze kilka chwil dla nas. Przypominam też, że seria Q&A nie jest przeznaczona wyłącznie dla blogerów i Ty również możesz zostać bohaterem którego z wpisów! Chętni na kolejne miesiące już są, dlatego jestem spokojny o losy tej serii na blogu. Myślę, że to ciekawy sposób na złamanie mojego blogowego monopolu, poszerzenie horyzontów i nieco większą integrację naszej społeczności.

PS Następny wpis opublikuję z Włoch, gdzie wybieram się na tydzień wspólnie z rodziną i teściami (ojojoj… ;)). Planuję tydzień chłonięcia słońca, książek i praktykowania stoicyzmu w ciekawych okolicznościach przyrody, mogę więc nieco zapomnieć o rzeczywistości, również tej blogowej. Jeśli chcesz mi wirtualnie towarzyszyć w tej podróży, dołącz do obserwatorów mojego profilu na Instagramie. Jak zwykle, możesz liczyć na późniejszą relację z tej podróży, uwzględniającą też wszystkie koszty, które w jej trakcie ponieśliśmy (tutaj przykład takiego wpisu).

14 KOMENTARZE

  1. Ojej, jaki ciekawy wywiad! 🙂 Świetnie się czytało! Oszczędnicką oczywiście śledzę od dawna, bardzo podoba mi się jej styl pisania 🙂 A co do samego wywiadu – dużo tu przydatnych wskazówek i odnośników do inspirujących miejsc w sieci. Dobrze, że pojawiają się też zdjęcia Twoich gości, dzięki temu całość jest bardziej “ludzka” – muszę to wprowadzić również do wywiadów, które przeprowadzam na moim blogu! 🙂
    Miłego wypoczynku we Włoszech! 🙂

  2. Blog alicji znam i czasami czytam ale przez te zdjecia na plaży to ja myslalem, że Wy z Gdanska a nie ze Śląska 😉

    Fajny wywiad. Dla mnie oczywiscie za malo liczb ale rozumiem i szanuje decyzje.

    pozdrawiam

  3. Był czas, gdy myślałem, że Oszczędnicka to żona Wolnego 😉 Tak do siebie pasjecie z podesciem do życia i finansów.

    • Hahaha 😉 przecież Wolny ma dwie córeczki, a ja dwóch synków 😉
      Ale tak sobie myślę, że Oszczędnicki jest całkiem do Wolnego podobny, też ma rewelacyjną przemianę materii (bo przecież nie będę pisac, że obaj panowie są niezwykle szczupli:)) i nie może na tyłku usiedzieć (biega, jeździ na rowerze i się wspina). No i poglądy w wielu aspektach niemal identyczne. Tylko nie pracuje w IT ;P

  4. wolny
    mam takie pytanie …
    gdzie nauczyłeś się samodzielnie wykonywać remontów ?
    pracowałeś gdzieś wcześniej, ktoś w rodzinie Cię uczył czy może samodzielna nauka ? napisz jak to wyglądało proszę…
    z serdecznym pozdrowieniem

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz komentarz
Podaj swoje imię