Polecam

Moi drodzy,

Coraz częściej dostaję od Was maile z prośbą o rekomendację usług bankowych, ocompeszczędnościowych, a nawet książek, które warto przeczytać. Nie ma co ukrywać, że staram się korzystać tylko z potrzebnych usług i przedmiotów, które dodatkowo mają korzystny stosunek ceny do tego, co oferują. I – odkładając na bok fałszywą skromność – jestem dobry w ich znajdowaniu 🙂

W związku z fizyczną niemożliwością odpowiedzi na każdego takiego maila, chciałbym zaproponować wybrane produkty, których sam na co dzień używam, a które być może Ciebie również zainteresują.

W zdecydowanej większości przypadków polecam tylko jedno rozwiązanie, a powód takiego stanu rzeczy jest prozaiczny: staram się wybrać najlepsze rozwiązanie, a zanim zaproponuję Ci jakikolwiek zakup, muszę być absolutnie pewien, że ta decyzja może Ci przynieść korzyść. Musi być to coś, co przetestowałem i co spełniło moje wyśrubowane wymagania. Coś, co przy rozsądnym używaniu zgodnie z przeznaczeniem ma szansę sprawić, że zaczniesz wydawać mniej i zrobisz kolejny kroczek w stronę niezależności finansowej.

Mam zamiar z czasem uzupełniać poniższe zestawienie tak, aby każdy znalazł dobry produkt w interesującym go obszarze. Za skorzystanie z części z poniższych propozycji otrzymam prowizję, która jest bardzo miłym podziękowaniem za pracę, którą tu wykonuję.

Spis treści:

1. Co warto czytać?
2. Konto osobiste.
3. Lokaty bankowe.
4. Karta kredytowa.
5. Sport.
6. Telefonia komórkowa.
7. Waluty obce.
8. Fundusze inwestycyjne.
9. Giełda.
10. Programy regularnego oszczędzania.
11. Inwestycje alternatywne.
12. Hosting.
13. Dzieci.

 

1. Co warto czytać?

a) Książki
W ostatnich latach pochłonąłem całkiem sporą liczbę mniej lub bardziej wartościowych książek. O tych ciekawszych, które miały spory wpływ na to, kim dzisiaj jestem powstał osobny wpis. Serdecznie zapraszam do listy lektur obowiązkowych z dziedziny finansów osobistych i… filozofii!

Czytanie (nie tylko książek, ale również blogów czy innych treści, które mobilizują do myślenia) otwiera umysł i skłania do zadawania sobie samemu pytań. Obiecuję, że efekty wątpienia, analizy swojej sytuacji i próby znalezienia odpowiedź na dziesiątki pytań pod tytułem „a co jeśli…” przynoszą niesamowite rezultaty. Świadome życie to jest to, co tygryski lubią najbardziej 🙂

b) Blogi
Oprócz głównej listy polecanych przeze mnie blogów (na samym dole głównej strony, w kolumnie „CZYTAM”), jest cała masa innych, które warto czytać. Poniżej te, które uważam za wartościowe i na które sam staram się zaglądać:

oszczednicka.pl – Alicja w bardzo przyjazny, praktyczny i ciekawy sposób pisze o budżetowaniu, oszczędzaniu, a wszystko w nieco minimalistycznym i odpowiedzialnym społecznie/środowiskowo nurcie – to lubię!

wystarczy mniej – dobrowolna prostota to chleb powszedni dla Konrada i autorów wpisów gościnnych.

opowieści Tofalarii – miłośniczka bosych spacerów po śniegu, która również wyznaje zasadę „mniej znaczy więcej”.

regularne-oszczedzanie.blogspot.com – program inwestycyjny Skandia praktyce.

slomski.us – DOXA – blog ekonomiczny.

2. Konto osobiste.

Wybór jest prosty: mBank. Kiedyś darmowy bez żadnych warunków, dzisiaj z lekkimi obostrzeniami, które bardzo łatwo obejść (mam na myśli 4-złotową opłatę za kartę debetową, jeśli nie dokonasz nią transakcji na sumę 100 zł). Dla mnie to centrum finansów osobistych, zapewniające niemal komplet produktów potrzebnych do zaczepnych działań oszczędnościowo-inwestycyjnych 🙂




Jako alternatywę polecę Konto Jakie Chcę w BZ WBK. Zero opłat za otwarcie i prowadzenie rachunku, 0 zł za kartę przy 5 transakcjach miesięcznie na dowolną kwotę, a także oferty specjalne (zwrot 1% wartości przelewów za rachunki lub podwyższone oprocentowanie na koncie oszczędnościowym) – to naprawdę sensowna oferta, zdecydowanie warta rozważenia.



3. Lokaty bankowe.

Nadal jeden z najbezpieczniejszych sposobów oszczędzania, który nie wymaga specjalistycznej wiedzy ani tolerancji ryzyka. Ot – prosty, bezpieczny sposób na pokonanie inflacji i utrzymanie realnej wartości pieniądza, względnie: sposób na przechowanie środków przed decyzją o ich dalszym inwestowaniu. Od kilku lat deponuję spore sumy w Idea banku i cenię sobie prostotę tego rozwiązania (praktyczny interfejs, brak konieczności posiadania konta osobistego) oraz oprocentowanie, które zwykle jest nieco lepsze niż u konkurencji.



 

4. Karta kredytowa.

Przestrzegam, że to produkt dla tych, którzy wiedzą jak z niego korzystać. Dlatego właśnie posiadam kartę, za którą nic nie płacę (niezależnie od obrotu czy ilości transakcji), a wysokość oprocentowania to dla mnie nic nie znacząca wartość, ponieważ zawsze spłacam zadłużenie w terminie bezodsetkowym. Jeśli nie ulegniesz pokusom związanym z posiadaniem karty kredytowej, polecam jeden z dwóch produktów:

a) pierwszy całkowicie darmowy, który spełnia wszystkie moje oczekiwania: jest dostępny, kiedy go potrzebuję i bez obaw o opłaty mogę o nim zapomnieć, kiedy nie chcę z niego dłuższy czas korzystać: Jeśli jesteś zainteresowany szczegółami, wypełnij wniosek o kartę Citi Simplicity.

b) drugi, który jest jeszcze ciekawszy 🙂 Otóż ten sam bank (mowa o Citi Handlowy) posiada w ofercie kartę, dzięki której możesz niezwykle prosto zgarnąć kilka stówek na dzień dobry, a do tego płacąc w ten sposób zbierasz punkty, które możesz później zamienić na różne nagrody w programie partnerskim (chociażby bilety do Multikina czy doładowania telefonu). Haczyki? Chyba tylko jeden: karta całkiem sporo kosztuje, ALE:
– pierwszy rok jest standardowo darmowy
– kolejne lata również takie mogą być, jeśli będziesz pamiętał o wysłaniu do banku (może być za pomocą formularza kontaktowego przez www, całość banalnie prosta) informacji o chęci rezygnacji z karty w związku z pobieranymi opłatami. Efekt? Taki sam od kilku lat: telefon od przemiłej pani i bezwarunkowe zniesienie opłat na kolejne 12 miesięcy. ZDECYDOWANIE POLECAM, zwłaszcza tym nieco bardziej świadomym klientom:



5. Sport.

Sport to dla nas absolutnie nieodłączny element dbania o własne zdrowie – chyba każdy chce się cieszyć z niezależności finansowej będąc w pełni sił? Niemal codzienne treningi oraz różne dyscypliny, które uprawiamy wymagają niemałych nakładów środków, ale to absolutnie nie jest kategoria, w której byśmy przesadnie oszczędzali. Wierzę, że to jedna z bardziej opłacalnych inwestycji w moim życiu, która pozwoli mi się dłużej cieszyć życiem DOBREJ JAKOŚCI, pozwalając z niego korzystać bez większych ograniczeń. A skoro sport, to… Decathlon! To jedna z moich ulubionych marek – a wierz mi, nie mam ich wiele! Decathlon oferuje bardzo dobry stosunek cena/jakość (kupując w promocjach po sezonie, nawet wyśmienity!), wybór spośród olbrzymiej ilości dyscyplin, a także produkty na różnym poziomie zaawansowania. Dlatego niemal każdy znajdzie tu coś dla siebie. Wolna powoli przestaje mnie puszczać do tego sklepu, bo zawsze przepuszczę stówkę czy dwie na coś, czego nie do końca potrzebuję 🙂 Ale – jak już pisałem – warto, inwestujmy w sport i swoje ciało! Poniżej link partnerski – będzie mi bardzo miło, jeśli dokonasz zakupów za jego pośrednictwem.

A jeśli potrzebujesz nieco większej dawki motywacji, żeby wkręcić się w regularne uprawianie sportu (to chyba właśnie najtrudniejsze w tej zabawie), może zainteresujesz się programem FitAdept?



 

6. Telefonia komórkowa.

Nie znalazłem drugiej tak elastycznej, a zarazem przystępnej cenowo oferty, co NJU mobile. Jeśli interesują Cię szczegóły, odsyłam do mojego testu oferty NJU na abonament i jego kontynuacji, jeszcze bardziej obniżającej rachunki. Jeśli natomiast chciałbyś zamówić abonament lub przenieść swój numer do NJU, kliknij w poniższy banner:



7. Waluty obce.

Nieważne, czy spłacasz kredyt hipoteczny w walucie, wyjeżdżasz na wakacje, czy chcesz zabezpieczyć się na wypadek utraty wartości złotego, waluty obce są dla Ciebie. Zapraszam do wpisu traktującego o motywacji i sposobach kupna walut. Sam postanowiłem zaufać liderowi na rynku, z którego usług korzystam już od kilku lat. Ciebie również zachęcam do założenia konta i wykonania pierwszej wymiany na platformie Walutomat.pl.

8. Fundusze inwestycyjne.

Znowu mBank. Ich Supermarket Funduszy Inwestycyjnych (SFI) to synonim prostoty i dostępności dużej puli funduszy. Bardzo niskie progi wejść i odkupień, racjonalne prowizje za zarządzane, a przede wszystkim – brak opłat za kupno jednostek. Tak jak wiele rzeczy w mBanku – super na początek i dla średnio zaawansowanych użytkowników. Usługę SFI będziesz mógł aktywować po otwarciu rachunku osobistego.

9. Giełda.

Coś dla nieco bardziej wytrawnych użytkowników. Przede wszystkim przemyśl, czy na pewno chcesz rozpocząć swoją przygodę z inwestowaniem na giełdzie. Jeśli tak, to dobrą opcją na początek będzie… tak tak – znowu mBank i jego eMakler. Korzystam również i cenię sobie rachunek bossa.pl, natomiast zdecydowanie łatwiej i przyjemniej pracuje mi się z eMaklerem. Zwłaszcza, że prowizje są na podobnym pułapie (chociaż mBank wyraźnie wygrywa kwotą minimalnej prowizji, ważną dla drobnych inwestorów). Usługę eMakler będziesz mógł aktywować po otwarciu rachunku osobistego. Zdecydowanie więcej o wyborze rachunku maklerskiego przeczytasz w obszernym wpisie Michała.

10. Programy regularnego oszczędzania.

Na dzień dzisiejszy nie polecam. Mnogość opłat, skomplikowanie tego typu produktów, nieczytelne umowy i bardzo wyśrubowane warunki wyjścia z inwestycji mnie nie przekonują. Może i produkty te pachną wysokim zyskiem, ale raczej dla firmy, która je oferuje…

11. Inwestycje alternatywne.

Jeśli chcesz spróbować swoich sił w udzielaniu pożyczek społecznościowych, kokos.pl to właściwy wybór. Zapraszam na moją historię z tym serwisem.



12. Hosting.

To propozycja dla tych, którzy chcą poważnie zająć się blogowaniem lub inną działalnością w sieci. O ile sam zacząłem od własnej domeny i wykupionego hostingu, istnieją darmowe rozwiązania, które mogą się sprawdzić na początku zabawy. Z drugiej strony… nie ma to jak dodatkowa motywacja do działania w postaci wykupionej usługi, której szkoda nie wykorzystać, prawda? 🙂 Sam nie mam absolutnie żadnych problemów z hostingiem hekko.pl, z którym jestem związany od samego początku istnienia bloga. Ich serwery spokojnie sobie radzą ze sprawną obsługą bloga wysyłającego do czytelników ponad 30 GB danych co miesiąc (stan na koniec roku 2013 – a z każdym miesiącem widać dynamiczny wzrost ruchu).

13. Dzieci.

Stali czytelnicy wiedzą, że temat dzieci jest dla mnie niezwykle ważny. Jednym z moich celów jest udowodnienie, że utrzymanie dzieci nie musi być drogie – być może dzięki temu przekonam niezdecydowanych i chociaż w minimalnym stopniu przyczynię się do zwiększenia przyrostu naturalnego 🙂

Jednym z produktów, za które niesamowicie przepłacamy są pieluchy. Między innymi dlatego podjąłem się testu pieluch wielorazowych wielu producentów, w którym w całej serii porównałem dostępne na rynku produkty i… wyłoniłem zwycięzców. Zapraszam do serii artykułów, z której dowiesz się, w co warto zainwestować i ile na tym oszczędzisz.