Kuchenne historie cz. 2: Lodówka side-by-side

Kontynuuję mini-serię wpisów zapoczątkowanych tu. Przypomnę na szybko – to dość lekkie w swojej formie wymiany zdań pomiędzy dobrze zarabiającymi 30-paro latkami, pokazujące ich „pogrążenie” w konsumpcjonizmie. Każdy z nich mógłby z łatwością osiągnąć niezależność finansową, a mimo to wybierają… zobaczcie sami co:

(tym razem moja rozmowa z koleżanką z pracy)
Ona: chcesz – pokażę Ci projekt kuchni w moim nowym mieszkaniu.
Ja: no jasne.
Ona: (wyjmuje iPhone’a, klika chwilę w ekran i w końcu znajduje) fajna, nie?
Ja: super – dużo szafek, praktyczna, no i fajny kolor. Ale co to za winda na środku?
Ona: jaka winda?
Ja: tutaj – na środku. Wygląda jak winda z wieżowców z wielkiej płyty – pamiętasz? Te co miały dwoje drzwi które samemu trzeba było otwierać żeby wejść do środka.
Ona: (śmiech) winda w kuchni? No co ty – to lodówka!
Ja: (nie rozumiejąc, dopiero po kilku sekundach zwiechy odpowiadam) aha – taka 2-drzwiowa?
Ona: dokładnie.
Ja: a Wy nie mieszkacie tylko we dwójkę?
Ona: mieszkamy.
Ja: aaa – to pewnie planujecie sporą gromadkę dzieci.
Ona: nie – w życiu. Ale co to ma za znaczenie. Takie lodówki są teraz modne. Wybraliśmy taką lśniąca, z pojemnikiem na soki – możesz sobie nalać zimny sok nie otwierając lodówki. Ekstra, nie?
Ja: taaaaaaaakkkkkkkkkkk, ekstra…

winda

Sami powiedzcie – czy to nie wygląda jak winda? 🙂

Tak naprawdę powinienem powiedzieć: „Czy wy oszaleliście? Nie ma ani jednego sensownego powodu żebyście marnowali pieniądze i miejsce w kuchni na coś tak bezsensownego w Waszym przypadku jak lodówka side-by-side” ! Powstrzymałem się jednak – założę się że sam otrzymałbym takie spojrzenie jakie ja zrobiłem chwilę wcześniej kiedy zdałem sobie sprawę z tego, co planują.

Ale czemu jestem przeciwnikiem tych cudownych, wielkich, lśniących lodówek które od lat są pokazywane w każdym filmie made in USA i po prostu są cool? Zacznijmy od konkretów:

cena: można śmiało przyjąć że taka lodówka jest ok 1000-2000 zł droższa niż podobna lodówka jednodrzwiowa. dużo.

zużycie prądu – nawet jeśli kupisz lodówkę klasy energetycznej A+, nie jest to to samo A+ co przy zwykłej lodówce. Na przykładzie 2 urządzeń tego samego producenta w podobnej klasie: lodówka side-by-side używa ok 500 kWh/rok, zwykła 270 kWh/rok. Te 220 kWh różnicy to rocznie (przyjmując 0,6 zł za 1 kWh) 132 zł więcej w rachunkach za prąd. Przez 10 lat (lodówki nie zmieniamy przecież często) to koszt 1320 zł (zakładając stałe opłaty za prąd który w praktyce drożeje z roku na rok).

wymiary: lodówka side-by-side jest większa – średnio 20cm głębsza i 30cm szersza (to minimum – może być nawet szersza o 60 cm!) niż normalna. Zabiera więc 0,36-0,6 m2 powierzchni więcej – powierzchni, za którą płacisz DUŻO. Przy cenie 6000 zł/m2 mieszkania, właśnie straciłeś 2160 zł (lub 3600 zł decydują się na prawdziwego kolosa o szerokości 120cm).

lodowa5

„Kochanie – otwórz mi proszę drzwi lodówki bo nie daję rady!”

– ponieważ jest głębsza niż standardowa głębokość szafek i blatów kuchennych, w dotychczas smukłej, równej linii kuchni nagle wstawiasz coś, co wystaje nawet na kilkanaście centymetrów.

– lodówka side-by-side ma dużo większą pojemność – prawie 2 razy większą niż zwykła lodówka. To wprost idealny pretekst żeby kupować więcej żywności i albo przybierać kilogramy, albo – co bardziej prawdopodobne – marnować żywność.

– ponieważ taka lodówka ma więcej ‚sprzętu’ w sobie – na przykład 2 agregaty chłodnicze, oddzielne obwody dla chłodziarki i zamrażarki, to jest też więcej możliwości awarii. Spójrzcie na gwarancje na ten sprzęt – zwykle to 1-2 lata. A później? Jak myślicie – czy niezależny serwisant który zobaczy taką lodówkę skasuje Was po standardowej stawce? Czy może zapłacicie dodatkowy, ukryty „podatek od luksusu”? A czy przypadkiem części do takiego kolosa nie są znacznie droższe? Sam doświadczyłem kilku awarii lodówki ze średniej półki, renomowanego producenta, i to w pierwszym roku po zakupie – dlatego uważam, że niebezpiecznie jest zakładać bezawaryjność tego sprzętu przez cały okres używania.

– skoro lodówka side by side jest większa i bardziej zaawansowana technologicznie, to do jej wykonania użyto dużo więcej zasobów naturalnych. To kolejny sprzęt przez który nadmiernie eksploatujemy środowisko, a który po 10 latach i tak trafi na złom produkując jeszcze więcej śmieci.

– pojemnik na soki i inne tego typu bajery… czy tej pozornej wygody nie okupujemy koniecznością częstego mycia tych pojemników? A skoro tak bardzo chcemy uniknąć nadmiarowego otwierania lodówki, wyjmowania kartonu z sokiem, odkręcania i zakręcania nakrętki, to może pójdźmy za ciosem i oprócz pojemnika na soki zaopatrzymy się w śliniak i rurkę wychodzącą z lodówki, sięgającą aż kanapy w salonie – wtedy w ogóle nie będziemy musieli się ruszyć sprzed telewizora żeby napić się ulubionego napoju. Tylko uważajmy – stąd już tylko mały krok dzieli nas od zacewnikowania i trzymania ‚basenu’ przy kanapie – wszystko oczywiście dla wygody i unikania niepotrzebnego przecież ruchu…

water1

To jeszcze lodówka czy technologia rodem ze Star Treka w kuchni?

Podsumowując: skoro kilkupokoleniowe rodziny doskonale sobie radziły w czasach kiedy nie było lodówek side by side i nadal świetnie sobie radzą, skoro w instytucjach typu domy dziecka i inne – gdzie mieszka pod jednym dachem wiele osób – zwykłe lodówki też zdają egzamin (są ewentualnie „wspierane” spiżarnią), po co małej rodzinie wielka, dwudrzwiowa lodówka? Bo dobrze wygląda jak jest pięknie wypolerowana? Bo pokazuje nasz status społeczny? Najczęściej taka właśnie jest prawdziwa motywacja 2-4 osobowych rodzin decydujących się na takie rozwiązanie. Lubimy, kiedy nawet codzienne sprzęty cieszą oko i budują ‚szacunek’ sąsiadów – czy to nie ten sam mechanizm co z gadżetami? A może taka lodówka side by side to już nie sprzęt pierwszej potrzeby – może to właśnie kolejny gadżet?

Świat wmawia nam że potrzebujemy coraz więcej, lepiej, piękniej. Że musimy dążyć do chorych standardów zza oceanu, gdzie wszystko jest duże. Reklamy tworzą i podsycają w nas chęć posiadania takich przedmiotów. A my – jak te baranki idące na rzeź – bierzemy potulnie kredyt i wychodzimy zadowoleni ze sklepu z kolosem, do którego sami moglibyśmy się schować. A może schemat będzie taki jak z telewizorami – przecież te kupione 3-4 lata temu to już starocie! Może więc nawet najdroższa lodówka, z którą dzisiaj wyjdziesz ze sklepu, będzie za kilka lat przestarzała, bo nie będzie umiała sama zamówić zakupów ze sklepu bazując na zawartości półek, no i nie obejrzysz w niej ulubionego serialu…

lodowa4

[Edytowany 23.07.2013] Widzę, że google bardzo wysoko spozycjonował ten wpis i dużo osób szukających tego typu lodówki trafia właśnie tutaj. Jestem bardzo ciekawy, jaka jest Wasza reakcja na ten – jakby nie było – dość kontrowersyjny wpis? Jeśli macie kilka minut na wyrażenie swojej opinii (nawet, jeśli jest skrajnie negatywna), proszę o komentarz. A gdyby przypadkiem zaświtała Ci jakaś iskierka wątpliwości do co kupna opisywanego typu lodówki, być może będziesz zainteresowany pozostałymi wpisami z bloga. Kto wie, może to będzie początek Twojej drogi pod prąd?

99 komentarzy do “Kuchenne historie cz. 2: Lodówka side-by-side”

  1. D. 11 maja 2013 at 12:56 pm #

    Kolejny świetny wpis pokazujący absurd współczesnej konsumpcji. Niemniej w większym stopniu moją uwagę przyciągnęła reklama na końcu wpisu – prezentująca wielki, zupełnie niepotrzebny ekspres do kawy. O ile normalnie jestem przeciwnikiem wszelakich reklam na blogach które czytam – tutaj nieraz tworzą genialny komizm sytuacyjny…

    • wolny
      wolny 11 maja 2013 at 1:09 pm #

      rzeczywiście takie połączenie może wyglądać śmiesznie – sam będąc zalogowanym nawet nie widzę reklam. Dzięki za komentarz. Pozdrawiam!

    • Hieronim 11 maja 2013 at 9:41 pm #

      Mi wyskoczyła reklama lodówki…

      • wolny
        wolny 11 maja 2013 at 9:44 pm #

        dobre 🙂 algorytmy adsense muszą się jeszcze wiele nauczyć – widocznie tematyka tego bloga jest zbyt abstrakcyjna dla nich. W końcu kto pisząc o lodówce zniechęca do jej kupowania 🙂

    • nat 26 lutego 2014 at 7:46 pm #

      A mnie zwyczajnie śmieszy ta tzw. ‚polemika’. Wiecie jak ja odebrałam ten niepotrzebny komentarz? Jak jedną wielką zazdrość…droga autorko wpisu…nie stać Cię na taki sprzęt, to przynajmniej nie zazdrość innym!!!Być może Twoja znajoma nie planuje dzieci,być może planuje żyć tylko ze swoim partnerem,ale to nie zmienia postaci rzeczy, że chce mieć ładną i elegancką kuchnię i nic Ci do tego!!! Przestań się śmiać z ludzi i naucz się cieszyć innych szczęściem…aż się boję pomyśleć jak wygląda Twoja kuchnia 😀

      • wolny
        wolny 26 lutego 2014 at 8:41 pm #

        Ciężko mi odpowiedzieć, bo nie wiem, do czego się odniosłaś. Odpowiedziałaś na czyjś komentarz, piszesz o „autorce wpisu”, a do tego sprowadzasz temat do porównywania sytuacji majątkowej i oceniania ludzi po stanie posiadania – chyba to jedyny wpis, który tu czytałaś, bo inaczej wiedziałabyś, że to tak tutaj nie działa 🙂 Mimo wszystko pozdrawiam.

      • cygan gdansk 16 kwietnia 2014 at 6:16 pm #

        Witam ! wszystkich głupców co kupują bajery nikomu nie potrzebne. Rozumie że ktoś ma dużo forsy i chce się pochwalić że ma wielką lodówkę z bajerami, tylko pytanie czy mu to potrzebne w domu skoro mało jest domowników albo stołują się na mieście.Żywność świeżą lepiej jeść na bieżąco. A zazdrościć to głupota tylko czego.???

      • Luda 15 lipca 2014 at 8:50 pm #

        Zgadam się z autorem artykułu, jestem przedstawicielem takiej konsumpcyjnej owieczki z silnym owczym pędem ciągnącym do nowych błyszczących przedmiotów jak sroka lubiąca błyskotki.
        Jedną autorkę komentarza zdecydowanie mogę nazwać taką sroką (czytaj snobką), dla której chęć posiadania, blichtr lub może chęć wzbudzenia zazdrości w oczach koleżanek odebrało możliwość czytania ze zrozumieniem tekstu.
        Bardzo podobały mnie się wszystkie argumenty przeciw zakupowi takiego grata, zwłaszcza w dobie agresywnej podprogowej reklamy i koncernów pracujących nad krótszym życiem produktu. Jednak argument o zużyciu prądu i szybkim zużyciu (wyeksploatowaniu, usterkach, oczywiście braku części do naprawy, lub zwyczajnie nieopłacalnej naprawie) i końcowym żywocie na śmietniku (wysypisko) daje wiele do myślenia. Ochrona środowiska obco brzmiące słowa dla wielu ekolodzy to abstrakcja, ale czy za kilka lat nie będziemy przemykać po ulicach pełnych młodych ale już „starych” gadżetów jak ta kobylasta lodówa i oddychać przez jakiś nowy gadżet bo w powietrzu smród i smog.

  2. Charlotte 11 maja 2013 at 2:05 pm #

    Szczerze mówiąc to w życiu nie przyszło mi do głowy kupić taką lodówe, Zatkało by mnie,gdyby ktoś z mojego otoczenia wyraził chęć kupienia czegoś takiego. IMO to jest brzydkie i nieestetyczne, nieekologiczne z powodu m.in zużycia tyle prądu. Nasza 25letnia lodówka ma ok 150cm i jest wystarczająca na 2-os gospodarstwo domowe, chcemy ją zmienić ze wzgledu na konieczność częstego rozmrażania co nie jest komfortowe,gdy zamraża się sezonowe owoce. Ale jak słyszę o psuciu się sprzętów zaraz po wygaśnięciu gwarancji,to już sama nie wiem. Byłabym bardzo wdzięczna za wpis z radami jak wybierać sprzęt AGD/RTV/itp
    Pozdrawiam

    • ikar 25 marca 2014 at 6:48 pm #

      Wasza 25-letnia lodowka zuzywa znacznie wiecej energii a na p[ewno zawiera trujacy freon zamiast niegrozniego czynnika chlodzacego

      • Michał 12 maja 2014 at 9:21 pm #

        1. Freon sam w sobie nie jest trujący.. problem jest tylko wtedy kiedy wydostanie sie z układu poniewaz powoduje zuborzenie warstwy ozonowej…
        2. Dzisiejsze czynniki chłodnicze są także bardzo niebezpiecznie.. i także powodują efekt cieplarniany oczywiście w przypadku kiedy wydostaną się z układu 🙂
        3. Te stare 25-letnie lodówki pracowały najczęściej na czynniku r12 lub r22 i były bardzo oszczędne.
        Zastanów się zanim znów napiszesz coś głupiego i pozbawionego sensu.

        Niepozdrawiam 🙂

      • Daga 8 maja 2016 at 7:01 pm #

        A nie Bardziej ekologiczne jest korzystannie z tej lodówki dopoki nie padnie niż generowanie kolejnego niepotrzebnego śmiecia?

  3. ILikeAir 11 maja 2013 at 2:21 pm #

    „skoro w instytucjach typu domy dziecka i inne – gdzie mieszka pod jednym dachem wiele osób – zwykłe lodówki też zdają egzamin”

    To akurat słaby argument, bo tego typy kolosy własnie w takich miejscach powinny się znaleźć, no albo w dużej rodzinie z 4 lub więcej dzieciarnią. Wtedy to byłoby po prostu praktyczne i warte swojej ceny.

    Oczywiście zgadzam się z Tobą i całym sensem wpisu. Kiedyś Margaret Thatcher powiedziała coś bardzo fajnego co wg mnie ma również zastosowanie wśród ludzi zaślepionych konsumpcją i pokazywaniem swojego statusu społecznego: „…Jeśli musisz mówić ludziom, że jesteś ważny, to znaczy, że nie jesteś”. Zabawne że ludzie najbogatsi, albo bogaci z pokolenia na pokolenie wcale nie muszą udowadniać swojego statusu innym…

    • wolny
      wolny 11 maja 2013 at 5:12 pm #

      O ile zgadzam się, że takie kolosy przydałyby się w na przykład w domach dziecka, to byłyby jednocześnie żywym przekazem pod tytułem „wszystko co duże, lśniące i wypasione” jest dobre. Znam dobry przykład tego, że zwykła lodówka plus spiżarnia i dobre gospodarowanie znakomicie sprawdzają się w takich instytucjach.

      Coś jest w cytacie który podałeś – tak na szybko znajduję kilka dobitnych przykładów ludzi wokół mnie, którzy dowartościowują się właśnie kasą i zakupami.

      • julka 15 grudnia 2013 at 3:54 am #

        zupełnie się z Wami zgadzam:-) niestety sama nie potrafię w niektórych dziedzinach wyzbyć się tego myślenia, że: będziemy mieć coś fajnego – żeby inni nas „podziwiali” (głównie u mnie są to ciuchy moich dzieci;P), ale mój mąż jest po prostu czystym przykładem tego, co tutaj przytaczacie „kilka dobitnych przykładów ludzi wokół mnie, którzy dowartościowują się właśnie kasą i zakupami.”. Może bardziej chodzi tu o jego wychowanie niż faktyczne myślenie, gdyż – robi to raczej „na przekór”, albo droczy się ze mną, mówi o jakimś zakupie na pokaz, gdyż tak został wychowany na wsi – musi być skórzana kanapa – bo to prestiż (za nic w świecie na nią nie pozwolę!), jeśli coś jest drogie, to musi być widać napis – żeby każdy od razu zauważył (nawet na kibelku!!;P), największy telewizor i właśnie ta nieszczęsna lodówka. Fakt, że mamy dwójkę małych dzieci a planujemy chociaż jeszcze jedno, a nie mamy zaplanowanej w domu spiżarki, więc może to rzeczywiście nie takie złe rozwiązanie, ale wiem, że to właśnie chodzi o ten „american dream”;-) w wielu sprawach udaje nam się gdzieś znaleźć coś „pośrodku”, ale czasem po prostu ręce opadają od tych wiejskich stereotypów. A jesteśmy teraz na etapie urządzania domu, nasi znajomi również, więc naprawdę świetny temat. My – mimo wszystko – staramy się być rozsądni (do głowy by nam nie przyszło, żeby brać kredyt na sprzęty na które nas nie stać), ale nasi znajomi budują dom o pow. ponad 300m2 dla siebie i dwójki dzieci i właśnie biorą pod uwagę większość rzeczy z tzw. najwyżej półki. Nie chcę nikogo krytykować – każdy sam dokonuje wyboru, co jest ważne w jego życiu. Nie jestem ideałem, więc popełniam takie same błędy, ale chciałabym, żeby w moim życiu ważniejszy był konstruktywnie spędzony czas z dziećmi niż kostkarka i najnowszy xbox, czy cośtam. Świetna stronka!

  4. Sekurinega 11 maja 2013 at 4:49 pm #

    Kuchnię mam wąską i dość długą, jak prawie wszyscy na osiedlu (wielka płyta, lata 70.). Lustrując okna sąsiadów, stwierdziłam, że większość stawia lodówki koło okna, zasłaniając sobie częściowo dostęp do świeżego powietrza i światło dzienne. Dlatego lodówkę wzrostu 150 cm wymieniłam na podblatową, co pozwoliło mi uniknąć wrażenia ciasnoty i zagracenia. Dla nas dwóch zupełnie wystarcza taka – bo i co w niej trzymać? Nabiał, lód i zupę z poprzedniego dnia. Owoce i warzywa wcale nie muszą być chłodzone, szczególnie że w handlu najczęściej są nie w pełni dojrzałe, żeby się nie psuły przed sprzedaniem. Dojrzewają na blacie. Zimą można wykorzystać balkon, a wtedy lodówka wypoczywa.
    A soki z kartonów są niezdrowe ;p

    • Sekurinega 11 maja 2013 at 5:00 pm #

      I jeszcze coś: pracuję w zakładzie żywienia zbiorowego, gdzie chłodnia i zamrażarka są niezbędne. Okazuje się, że przy mądrym planowaniu i kupowaniu jedna chłodnia i jedna zamrażarka typu szafa o wymiarach 180×120 cm zupełnie wystarcza na codzienne ugotowanie 400 dwudaniowych obiadów. Chłodnia dość często zawiera głównie chłodne powietrze.

      • wolny
        wolny 11 maja 2013 at 5:13 pm #

        Super przykład – widać że można! Kluczem jest właśnie to co napisałaś – mądre gospodarowanie.

  5. Hieronim 11 maja 2013 at 9:36 pm #

    Ponoć w lodówce można przeżyć wybuch jądrowy… Wnioskuję z tego, że w lodówce side-by-side można schować się wraz ze swoją drugą połówką i uniknąć śmierci z rąk Koreańczyków 🙂

    To oczywiście czarny humor, bowiem całkowicie się z Tobą zgadzam. Pozdrawiam Hieronim

    • Afrodyta 25 lipca 2013 at 8:19 pm #

      A żona do chłodziarki, czy zamrażarki? Może losowanie?

      • wolny
        wolny 25 lipca 2013 at 9:12 pm #

        To zależy, czy ma gorący temperament! Jeśli tak, można nawet do zamrażarki 🙂

        • Afrodyta 25 lipca 2013 at 10:42 pm #

          Ależ gorącego temperamentu nie należy tak drastycznie schładzać!!!

  6. Tofalaria 11 maja 2013 at 10:01 pm #

    O kurczę, nawet nie wiedziałam, że są takie lodówki (no i tu zrobiłeś im jednak reklamę!). No ale nie śledzę na bieżąco rozwoju rynku AGD. 😀 Swoją naprawiłam już 3 razy i na razie nie chciałabym zmieniać – a jeśli zmienię, to na niewielką. Chyba zrezygnuję z mrożenia owoców (swoich, działkowych), porobię przetwory w słoikach…
    Gdybym miała taką podwójną lodówkę, to chyba bym się pogubiła w tym, co w niej w ogóle mam…

    • wolny
      wolny 11 maja 2013 at 10:08 pm #

      Chyba każdy by się pogubił. Ale skoro taki ładny sprzęt, to kto by się tam przejmował marnowaniem żywności, o której dawno zdążył zapomnieć…

  7. Paweł / Blog o oszczędzaniu. 12 maja 2013 at 3:56 pm #

    Fajny wpis 🙂 Masz tu jakieś reklamy? Ja mam wtyczki blokujące wszystko i nawet nie wiem 🙂

    • wolny
      wolny 12 maja 2013 at 5:23 pm #

      tak – coś jest z prawej strony i jedna reklama po każdym z wpisów. I widać że czasami jej dopasowanie do tematu jest dość zabawne 🙂

  8. Aniya 20 maja 2013 at 9:55 am #

    Od niedawna zaczęłam interesować się tematyką minimalizmu i póki co czytam książki,blogi, zbieram informacje i mam dużo refleksji i oszołomień nt własnych działań ;)) Ostatnio dużo czasu zajmują mi próby zracjonalizowania zakupów żywnościowych. Mieszkam z córką, mało jemy ( i często o jedzeniu zapominamy 🙂 natomiast czujemy silną potrzebę jedzenia rzeczy świeżych, a wiec odgrzewanie dań wchodzi w grę tylko na następny dzień i dużo jedzenia się u mnie niestety marnuje i trudno mi to jakoś rozplanować. Może ma ktoś jakieś podpowiedzi, w tym temacie 🙂

    • wolny
      wolny 20 maja 2013 at 10:08 am #

      Uważam, że kluczem jest to co napisałaś: „często o jedzeniu zapominamy”. Niestety – chcąc oszczędzić i nie marnować jedzenia należałoby podejść do gospodarowania żywnością z powagą równą podejściu do własnego budżetu – bo przecież to w praktyce pieniądze przeciekające przez palce. Skoro zapominacie o jedzeniu, świadczy to o bagatelizowaniu tego tematu – być może w wyniku natłoku pracy czy ważniejszych spraw na głowie. Może jakieś przyklejanie kartek na lodówkę z przypomnieniem o tym, co trzeba szybko zjeść by zdało egzamin?

      Jeśli masz jakieś ciekawe historie o swoim „nawróceniu” i masz na to ochotę – podziel się nimi (czy to w komentarzu, czy przez formularz kontaktowy). Mi samemu (jako minimaliście) czasami aż ciężko wczuć się w sytuację zakupoholika i dobrać odpowiednie przykłady do wpisów. Pewne zachowania które są typowe dla większość wydają mi się aż nazbyt abstrakcyjne żebym uwierzył, że są standardem i odrzucam je jako science-fiction 🙂

      Pozdrawiam i życzę sukcesów w nawracaniu ze ścieżki konsumpcjonizmu!

      • Aniya 20 maja 2013 at 12:24 pm #

        Dziękuję, mam nadzieję, że się uda 🙂
        Nawyki, które miałam do tej pory nie są łatwe do zmiany. Czasem wydawało mi się, że „.. świat kroczy w złym kierunku..”, a ja razem z nim, coś mi chwilami nie pasowało, nie zgadzało się, a teraz próbuje działać, czasem przeradza się to w walkę 😉

        • wolny
          wolny 20 maja 2013 at 12:28 pm #

          To chyba standardowa ścieżka 🙂 Nie przejmuj się jak coś pójdzie nie do końca po Twojej myśli – już samo dostrzeżenie tego, że świat zwariował udaje się tylko nielicznym! Najważniejszy krok za Tobą – teraz tylko konsekwentna praca, która opłaci się jak żadna inna.

  9. Afrodyta 25 lipca 2013 at 8:28 pm #

    SUUUUPER ARTYKUŁ. Może rzeczywiście nie jest potrzebny taki mebel w kuchni-przecież komunizm nie wróci…Ale co mam zrobić jak to mi się podoba? Taką właśnie chcę! Z barkiem… i zimną wodą… oraz lodem na zawołanie…

    • wolny
      wolny 25 lipca 2013 at 9:21 pm #

      Miło mi, że wpis Ci się spodobał. Będzie mi jeszcze milej, jeśli zajrzysz do kilku innych wpisów (możesz zacząć od tego) i być może sama dojdziesz do wniosku, że to ‚chciejstwo’ o którym piszesz to powszechnie występująca choroba trawiąca społeczeństwa rozwinięte (jak również te na dorobku). Barek… jak często sięgasz po chłodne napoje, żeby nie móc otworzyć drzwi lodówki? Zimna woda jest w kranie – zapraszam do wpisu o wodzie. A lód można z powodzeniem przygotować z zamrażarce – zwykłe lodówki również mają takie funkcje. A że wymaga to nieco więcej wysiłku… no cóż – przypomnieć jeszcze raz o cewniku i ‚basenie’ ? 🙂
      pozdrawiam i daj znać co myślisz po przeczytaniu tych kilku wpisów. I dziękuję za komentarz!

      • Afrodyta 25 lipca 2013 at 9:35 pm #

        Przeczytałam…zastanawiające…ale…uważam, że życie jest zbyt krótkie, aby sobie je utrudniać i jeżeli jest tylko taka możliwość to należy je sobie ułatwiać. Stąd rozwój i postęp cywilizacyjny. Moim zdaniem jak najbardziej należy cieszyć się z tego co się posiada, doceniać to, ale jednocześnie dążyć do czegoś więcej. Ja tak właśnie robię i szczęśliwa jestem jeżeli uda mi się osiągnąć coś więcej niż mam…

        • wolny
          wolny 25 lipca 2013 at 9:53 pm #

          Ułatwiać – jak najbardziej, tylko policz najpierw, czy to ułatwienie nie kosztuje Cię przypadkiem dodatkowych X godzin pracy, zaciągania kredytów czy sztucznego zwiększania inflacji stylu życia. Super, że piszesz o dążeniu do czegoś więcej i o radości z osiągania tego. Ale czy rzeczywiście największą radość daje Ci kolejny zakup (lub zarobienie na niego), czy może rzeczy niematerialne, związane z rozwojem osobistym czy drugim człowiekiem?

          • Afrodyta 25 lipca 2013 at 10:14 pm #

            Jeśli chodzi o liczenie to mój „chleb powszedni” bardzo liczę się z pieniędzmi a z oszczędzania wszystkiego: wody, jedzenia mogłabym napisać doktorat. A nawiązując do radości- te materialne cieszą mnie dłużej, te niematerialne są jakoś bardziej ulotne…niestety…

            • Jan 20 maja 2015 at 7:39 am #

              Zamiast cieszyć oko lodówką kobyłą na raty i oszczędzać np. na wodzie wole kupić mniejszą lodówkę a częściej zrobić sobie odprężającą kąpiel w wannie. Osobiście znam takich którzy mają domy pełne drogich gadżetów a w nocy siedzą przy zgaszonym świetle bo oszczędzają prąd, chodzą tydzień w niedopranych portkach bo oszczędzają wodę itp, itd. Sam nie wiem po co ludzie mają w ogóle centralne ogrzewanie w domach skoro można zakręcić kaloryfery i ubrać zimową kurtkę. Tworzenie listy wyrzeczeń z gazu, wody i prądu na rzecz np. takiej właśnie lodówki jet według mnie największą głupotą bo to taka wegetacja tylko po to by mieć godny pozazdroszczenia gadżet. Problem w tym, że nikt tak na prawdę dłużej niż 5 minut po zobaczeniu nam tego nie zazdrości 😉 Napawamy się więc mrzonkami.

  10. Michał 22 października 2013 at 8:41 pm #

    Mam podobne zdanie co Afrodyta. Dużo tu wywodu na temat tego, że nie warto, że nie ma potrzeby itp. ale czy to ma znaczenie i jest w jakikolwiek sposób kluczowe ? Jeśli ktoś ma ochotę kupić sobie lodówkę side by side, bo mu się podoba, bo zawsze będzie miał lód pod ręką czy z innego powodu, to czemu tego nie zrobić ? Oczywiście powód typu „bo znajomi się będą zachwycać” jest skrajnie głupi, ale są i takie osoby i nic się na to nie poradzi. Jeśli kogoś stać na taki zakup to droga wolna, argumenty wypisane w tekście są raczej argumentami udowadniającymi, że w wielu kwestiach tak na prawdę mało ważnych, lodówka jedno drzwiowa jest ‚lepszym’ wyborem i nic poza tym.

    Po to uczę się od małego, staram się, pracuje, rozwijam się pod każdym możliwym względem by być „doskonalszy” i z czym się to wiąże, mieć lepsze zarobki, by potem te zarobione pieniądze móc wydać na to, na co tylko zechcę nie martwiąc się tym, że w ciągu 10 lat stracę 1300zł… Właśnie, co do tej straty… Zakładając, że mam plan założyć rodzinę i mieć dzieci w przeciągu kilku lat, to zapewne wiąrze się to też z zakupieniem nowej większej ( własnie zapewne side by side ) lodówki. Starą sprzeda się za 1/4 ceny wyda się kolejne pieniądze na nową i ta różnica 1300 zł zanika.

    To tyczy się wszystkiego… można przy każdym zakupie robić listę tego co jest niezbędne „dla mnie” w danym urządzeniu i zawsze wybierać minimum to spełniające. Jeśli ktoś ledwo wiąże koniec z końcem to takie podejście oczywiście jest jedynym, ale jeśli komuś nie przeszkadza dopłaceni do czegoś co nie koniecznie jest mu niezbędne, ale lepsze, wygodniejsze czy też zawierające nieznane funckcje, które okażą się świetnym odkryciem to czemu tego nie robić ?

    Rzeczy materialne zdecydowanie dają ludziom frajdy więc nie wiem czemu sobie ich odmawiać. Najważniejsze jest tylko to by zachować pewną równowagę między zadawalaniem czy też zaspokajaniem siebie w ten sposób a rzeczami, które nas uzupełniają w inny ( rodzina, znajomi, rozwój osobisty )

    • wolny
      wolny 23 października 2013 at 9:21 pm #

      Cześć Michale. Przede wszystkim, dziękuję za komentarz. Nie wiem, czy dobrze odczytuję, ale wydajesz się osobą młodą, która jeszcze nieco bije się z myślami, jaką ścieżkę obrać. Dlatego postaram się odpowiedzieć na Twój komentarz, chociaż równie dobrze mógłbym Cię zachęcić do przeczytania pozostałych artykułów, w których jest już chyba większość tego, co chcę przekazać, w co wierzę i czym się kieruję w życiu.
      Piszesz, ze chcesz być doskonalszy – ale zauważ, że od razu przekładasz to na pracę i zarobki, a te z kolei na wydatki. Polecam gościnny wpis jednego z czytelników na temat doskonalenia: http://www.wolnymbyc.pl/ped-do-doskonalenia-tylko-czemu-nie-siebie/ – być może lektura coś Ci da. Swoją drogą – czy nie zastanowiło Cię nigdy wręcz mechaniczne, „oczywiste” podejście typu więcej zarabiam -> więcej wydaję? Pieniądze powinny dawać wolność a nie poczucie ciągłego niedostatku, którego nie sposób się pozbyć niezależnie od tego, czy zarabiasz 2, 5 czy 20 tysięcy.
      Rzecz w tym, żeby nie pracować całymi dniami dla tej CHWILOWEJ frajdy, jaką dają nowe gadżety. Niezależnie od poziomu, z którego startujesz – jest coś wyżej. Podchodząc do każdego zakupu w sposób „chcę czegoś lepszego, wygodniejszego, nowszego” będziesz non-stop pożądał. Kupisz smartfona, na który stać Cię dzisiaj, a za rok będziesz miał w rękach już nowego. Skoro pierwszym samochodem wyjechałeś z salonu, to kolejny też musi być nowy – ale o klasę wyżej. Tak jest absolutnie z wszystkim – człowiek ma taką przypadłość, że szybko przyzwyczaja się do dobrego. Niestety, ciągle mu mało i to, co przed chwilą było dobre, nagle staje się standardem i znowu pragniesz nowszego modelu. To błędne koło, które nie pozwoli Ci spocząć i przy którym bardzo ciężko będzie zachować balans pomiędzy pracą a rodziną. Życzę Ci, żeby – mimo standardowego, konsumpcyjnego podejścia do życia – Tobie się udało i żebyś gdzieś po drodze nie zapomniał o tym, co jest najważniejsze. Pozdrawiam.

  11. torebka 1 listopada 2013 at 11:37 am #

    Fajne podejście do sprawy.. mamy prawie takie samo zdanie.

    • ikar 25 marca 2014 at 6:57 pm #

      a telewizor jaki macie?? taki z kineskopem czy plaski???

  12. Dominik 11 listopada 2013 at 2:44 am #

    Kurde jest coś w tym. Ja jeszcze 15 minut temu chciałem posiadać taką lodówkę… Dla siebie, żeby kostki lodu były, żeby była ogromną lodówką… ale tak się zastanawiam…. Kurde co ja będę trzymał w takiej lodówce dla nas 2 z żoną? Też wolę oszczędzać energię, wodę etc, zamiast nie mieć kasy, bo wtedy jestem więźniem swoich „luksusów”. Jeśli zaoszczędzę kasę na lodówce, to za to zrobię podłogę w 2 pokojach w moim domu :)))

    DZIĘKI WIELKIE! Niestety często otoczenie podświadomie kreuje hierarchię poprzez posiadanie…. Oby więcej takich trzeźwych wpisów

    • wolny
      wolny 11 listopada 2013 at 7:50 am #

      To ja dziękuję Dominiku za podzieleniem się tym komentarzem – i to pół roku po powstaniu wpisu 🙂 Bardzo się cieszę, kiedy otrzymam podobny dowód przydatności tego, co piszę. Zapraszam też do dalszej lektury bloga – być może znajdziesz więcej „uświadamiających” tekstów 😉

  13. omasz 13 listopada 2013 at 6:22 pm #

    to dopiero lodówy, zawsze taką chciałem miec tylko moja kuchnia mi na to nie pozwala. U nas w media expert widziałem taką wypasioną 😀

    • wolny
      wolny 13 listopada 2013 at 6:38 pm #

      No cóż – chyba trzeba kupić nowe mieszkanie z duuuużą kuchnią… albo wyleczyć się z marzeń o kompletnie zbędnych gadżetach 🙂

    • gienio 14 listopada 2013 at 12:42 pm #

      A w którym media expert byłeś?

      • wolny
        wolny 14 listopada 2013 at 3:16 pm #

        A co to za reklama sprzedawców sprzętu rtv/agd?

  14. Seb 20 listopada 2013 at 10:23 am #

    Nie zgadzam się z autorem, to tak jak przekonywac kogoś do kupna VW zamiast Mercedesa. Jeśli kogoś stać to kupuje Mercedesa bez względu na koszty eksploatacji. Sam mam taką lodówkę i jakoś nie przeszkadzaja mi te dodatkowe koszty w prądzie (a co ze stosunkiem mocy do pojemności?, wiadomo, że większa lodówka potrzebuje więcej prądu). Nie widzę tutaj dużego pola do popisu w oszczędzaniu vs. funkcjonalność/pojemność.
    Albo argument z metrażem, masz małą chatę nie kupuj dużej lodówki, ale jak masz dużą to lepiej niech stoi pusta… Tym samym tropem można by pójść przy kupnie TV. Juz widzę „wyższość 21cali nad 55”.
    Czołem.

    • wolny
      wolny 20 listopada 2013 at 10:54 am #

      Nie zgadzanie się z autorem to jedno z podstawowych praw komentujących. Pomysł lobbowania kupna VW zamiast Mercedesa ciekawy – przemyślę go 🙂 A przytoczony przez Ciebie stosunek mocy do pojemności? No cóż… nie uważam, że więcej = lepiej, poza tym wypchana po brzegi lodówka to kolejny pretekst do osuszania konta i nadmiernego przybierania na wadze.
      Przepraszam, że nieco sarkastycznie, ale gdybyś przeczytał inne posty zauważyłbyś, że nie za bardzo identyfikuję się z zakupami typu „duża chata”, „TV 55 cali” czy „Mercedes”. To nie moja bajka, i to absolutnie nie przez finanse – wierz lub nie.

      • Seb 21 listopada 2013 at 10:35 am #

        Ok, dzięki za komentarz. Pozdrawiam.

  15. Tamiczek 1 grudnia 2013 at 6:55 pm #

    Witam.
    Jestem na etapie szukania właśnie takiej lodówki, z kostkarką, saturatorem wody ,szybkim mrożeniem itp. Mieszkamy z mężem we dwójkę. Z powodów zawodowych i zdrowotnych sporo zapasów zamrażam. Do sklepu mamy daleko, o markecie nie wspomnę, więc muszę zawsze mieć jakieś mięso,mrożonki lub gotowe potrawy mrożone.
    Mam teraz Amicę 185 cm wysoką, Trzy szuflady w zamrażarce, dość spora chłodziarka. Na co dzień jest OK. Lecz gdy przychodzą Święta, urodziny,dłuzszy weekend, przyjedzie rodzina- nie mam gdzie schować produktów.A trzeba upchnąć choćby pierogi, bigos,zupę,sałatki,itp,itd..
    Gdy jest lato, schowanie truskawek czy arbuza to marzenie ściętej głowy.Układam wszystko piętrowo ,co oczywiście jest powodem, że nie zostają dobrze schłodzone.Szybciej się psują. Wciąż zapominam zrobić lód,a drinki bez lodu nie smakują.I ów lód zajmuje cenne miejsce w szufladzie. Nie zawsze mam czas zrobić jakieś zakupy,typu wędlina, ser itp,a większych ilości kupić nie mogę, bo po dwóch dniach robi się obślimaczona ,fuj.Gdy zostanie coś na trzeci dzień-zmuszona jestem wyrzucić.;-(
    W lodowce side by side no frost, wędlina może bez problemu leżeć choćby tydzień, a w komorze świeżości sałata nadaje się do zjedzenia nawet 10 dnia, nie tak jak teraz…
    Poza tym lubię wygodę i denerwuje mnie rozmrażanie lodówki. To całe przekładanie, czekanie, mycie, układanie…Szkoda mi czasu na to.Wolę go poświęcić na przyjemniejsze zajęcia..Cóż ,może należę do mniejszości,która lubi ułatwiać sobie życie ? A to coś złego??Szanuję swój czas.
    Uważam jednak,że jeśli kupuję jakiś nowy sprzet do domu,to ma on służyć naprawdę wiele lat.
    Dlatego myśląc przyszłościowo stawiam na
    -większą pojemność = np.święta już nie straszne 😉
    -ekonomiczność( klasa A+, A++,zawsze świeże jedzenie,oszczędność na kupowaniu wody niby mineralnej)
    -wygodę użytkowania( np.kostkarka,barek,przefiltrowana woda )
    -ładny design-kwestia gustu.
    -nowoczesną technologię( np.powłoka antybakteryjna,specjalne uszczelki,jonizator,oświetlenie led.itp..)
    -oszczędność czasu ( np.rzadsze zakupy, brak rozmrażania) i jedzenia (dłużej świeże)
    Nie mam nadmiaru kasy,wręcz przeciwnie, i wiem,że ludzi biednym nie stać na kupowanie tanich rzeczy.

    • wolny
      wolny 1 grudnia 2013 at 8:19 pm #

      Hej, dzięki za obszerny komentarz. Pozwól, że odniosę się do kilku kwestii:
      1) zastawianie stołu jak tylko można to standardowa praktyka podczas świąt czy okazji. Często na takiej gościnie zastanawiam się, czy nie milej byłoby zjeść nieco mniej, a do tego zorganizować jakiś wspólny spacer. Nie krytykuję (możesz przecież mieć dużą rodzinę, gości może być dużo) – tylko podsuwam pomysł. Kiedyś przecież jakoś się dało organizować nawet spore przyjęcia bez tych wynalazków. Jak? Chociażby wykorzystując balkon w okresie odpowiedniej temperatury na zewnątrz.
      2) są również „zwykłe” (nie side-by-side) lodówki no frost, renomowanych producentów, porządnej jakości, z komorą 0 stopni (czy jak to się nazywa…), z prostą kostkarką (do której jest dostęp np. dopiero po otwarciu drzwi zamrażarki) i z klasą A+ czy wyższą, która de facto odznacza sporo większą oszczędność niż analogiczna klasa w lodówce side-by-size. Także sporo argumentów za taką lodówką może być równie dobrze (a czasami lepiej) spełniona po kupnie standardowej lodówki.
      3) wędlinę można z powodzeniem mrozić – jeśli na co dzień masz miejsce w zamrażarce, nie potrzebujesz żadnej super komory tylko odmrażania niewielkich kawałków co kilka dni
      4) czy na co dzień pracujecie? Jeśli tak, to może dojeżdżacie do pracy i przejeżdżacie koło jakichś sklepów? Może jednak udałoby się Wam robić zakupy nieco częściej bez nadkładania drogi?

      Być może Wasz przypadek jest wyjątkowy, ale coś mi się wydaje, że próbujesz dopasować racjonalne argumenty do… zachcianki. Lodówka side-by-side dla 2 osób + organizacji „przyjęcia” od czasu do czasu… według mnie to niezbyt racjonalne.
      Pozdrawiam serdecznie – mam nadzieję, że nie odbierzesz tej odpowiedzi jako krytykę. No – może lekką, ale taką konstruktywną 🙂

      • Tamiczek 2 grudnia 2013 at 12:16 pm #

        Witam
        Dziekuje za odpowiedź 😉
        Polemizować nie chcę, bo i tak kupię taką lodówkę . Jednakże chcę coś wyjaśnić. Podczas Świąt nie chodzi mi tylko o umieszczenie produktów w lodówce,ale potraw gotowych,pierogi, ryba,zupa, wedliny itp. U nas jest tradycja ,że na Święta jemy wigilijne potrawy,a nigdy wszystkiego sie nie zje, zawsze zostaje na następny, również Świąteczny dzień.Zresztą nie wyobrażam sobie następnych dni spędzonych na gotowaniu kolejnych potraw, bo wigilijnych było na styk. Świeta są również po to ,by odpocząć.Pójść razem na spacer,zrelaksować się.
        Mrożenie wędliny- po pierwsze nie znoszę jej smaku,wolę świeżą,a po drugie napisałam,że nie zmieszczę w zamrażarce nawet woreczka do lodu. Mam sporo zwierzaków,którym muszę mrozić porcje jedzenia i upchnięte jest wszystko do granic możliwości.
        Zakupy- mieszkamy na końcu miasta,pod lasem,do najbliższego sklepu(gdzie są tylko podstawowe produkty) mamy 6 km.Samo wyprowadzanie auta z garażu,,pojechanie po sprawunki to dodatkowo stracony czas i paliwo. Pracujemy w godz.11- 20/22.Pokusiłam się kiedyś o zrobienie zakupów jadąc do pracy,leżały w aucie do wieczora,było ciepło i mięso jeszcze trochę a samo by wyszło,o wędlinie nie wspomnę.
        Jeżeli wybrałabym zwykłą lodówkę z kostkarką w środku-zamieniłabym siekierkę na kijek.Miejsca byłoby praktycznie tyle samo, oszczędność prądu mniejsza, bo za każdym razem trzeba otworzyć całe skrzydło,by wyjąć sok,mleko czy lód, czego nie trzeba robić mając side by side z barkiem.
        Chcę oszczędzać wodę,nie lubie wydawać pieniędzy na tzw.mineralne po których zostają butelki i nakrętki i trzeba pamiętać ,że same to one do auta nie dojdą, nie wypakują się i nie podrepczą do domu.Trzeba je przytachać.
        A teraz będę miała wodę świeżą i czystą prosto z dystrybutora.

      • Tamiczek 2 grudnia 2013 at 12:26 pm #

        Coś nacisnęłam i tekst się opublikował ;-/
        Nie przekonasz mnie do zwykłej lodówki, ponieważ wiem czego chcę, czego szukam i potrzebuję. Nie udowodnisz mi również że mając teraz lodówkę o pojemności 280l, zmieszczę dużo więcej w 315 l. Różnica znikoma, o wygodzie nie wspomnę.
        Pozdrawiam cię ciepło,zmykam,muszę jeszcze porównać kilka side by side,by zakup był pewny i przemyślany,a mąż smieje się, że dwa tygodnie przeglądam ,porównuję,sprawdzam ,spisuję wszelkie marki, typy, rodzaje sprzetu.
        Na tę chwilę stawiam na LG, z uwagi na kompresor linearny, lecz Samsung prowadzi bo ma Cool Select Zone.
        Miłego dnia.

      • A 20 lutego 2014 at 1:08 am #

        Witam
        Poczytałam i parę ciekawych rzeczy się dowiedziałam.
        Ze swojej strony dodam, ze to co dla innych jest stratą miejsca dla innych zupełnie odwrotnie np.: SBS ma wąskie drzwiczki co pozostawia więcej miejsca na przejście, więc sprawdza się tam gdzie miejsca brak (wbrew pozorom), 90 cm szerokości to mniej niż lodówka i zamrażarka osobno.
        Jeśli człowiek mięsożerny i cała rodzina zgodnie wcina to samo, to zakupy łatwo robić codziennie i objętościowo nie wiele tego jest. Natomiast dla roślinożerców duża lodówka to podstawa, bo warzywa zajmują duuużo miejsca. Do tego różne diety i wiele drobnych produktów gabarytowo mocno odmiennych potrafi szybko zapchać lodówkę.
        Balkon jako lodówka, przy obecnych temp. w zimie? Na pewno nie we Wrocławiu.
        Częste robienie zakupów razem z dziećmi? Tylko jak ktoś lubi sporty ekstremalne.
        Kostkarka do lodu z dozownikiem zewn. Fajna rzecz. To naprawdę cieszy i jak jest, to się korzysta, choć wcale niezbędna nie jest.
        Oszczędność prądu, można zrekompensować innymi urzadzeniami.
        A jak ktoś faktycznie chce chronić matkę ziemie, żyć minimalistycznie i oszczędnie to w działkę trzeba zainwestować i samemu chodować warzywa, kury, króliki. Ziemiankę można zrobić i tam trzymać warzywa. Weki trzaskać. Kapustę w beczce kisić. Kiełbachę własną na strychu suszyć. Przejść na dietę zgodną z porami roku i miejscem urodzenia. Wtedy to i tycia lodóweczka styknie,… a ponieważ z doświadczenia wiem ile to czasu, pracy, zaangażowania i wiedzy potrzeba, więc SBS jawi mi się jako naprawdę dobre rozwiązanie, a nie zbytek.
        pozdrawiam
        A

        • Nicol 15 sierpnia 2015 at 10:19 pm #

          A ja mysle inaczej , robie zakupy na caly tydz mam dwoje dzieci , jedno w wieku szkolnym dygie ma dwa latka i niechcialo by mi sie codziennnie robic a raczej najpierw jechac na zakupy ,robie zakupy raz w piatek i starcza mi jedzenie do czwartku i lodowka o szero 65 i dlugosci 165. Jest za mala musze kupic 6 kartonow mleka 24 i duzo serkiw serow ! I to juz zajmuje duO miejsca i dla mnie lodowka amerykanska jest najlepszym rozwiaAniem 🙂 i to nie dlatego ze dla pikazania sie ale dlatego ze ulatwi mi przechowywyac zywnosc a dodam jesCze ze kupuje az 3 bochenki chleba

  16. Marta 13 grudnia 2013 at 11:52 am #

    Hej, pewnie z niektórymi rzeczami masz rację.. W wielu przypadkach to szpan, moda itp jednak ja się zdecydowałam na lodówkę side by side z tego względu iż zleżało mi na dużym zamrażalniku , jak robię pierogi czy krokiety to wolę za jednym razem zrobić ich sto , bo to dosyć czasochłonne zajęcie. Mimo iż jestem tylko ja z mężem, jak mamy ochotę na kroketa domowej roboty to sobie po prostu wyciągam z zamrazarki , panieruję, piekę i jest jak świeży 🙂 Wybralismy model typu french door z Beko, jest duzo bardziej przestronny niż inne z przedziałką posrodku i z wspolnym zamrazalnikiem ( jak dla mnie beznadzieja )
    Jeżeli chodzi o kostkarke i inne tego typu rzeczy to jest to zbyteczny bajer, a w srodku zajmuje DUŻO miejsca ! Otwierając taką lodówkę mam wrazenie ze wyprodukowało ją NASA 🙂

  17. Kajtek 3 stycznia 2014 at 1:02 pm #

    Witam! trzeba pamietac o tym, ze lodowka to takze jest MEBEL. A meble nie maja funkcji tylko i wylacznie uzytkowej. Meble maja tez ladnie wygladac. A lodowka side-by-side robi nieporownywanie lepsze wrazenie niz zwykla lodowka. Poza tym niekoniecznie trzeba kupowac taka szafe jak na obrazkach. Sa lodowki o szer. 70-80 cm. Wkladanie placka czy torta, czy tez innych wielkogabarytowych potraw do takiej lodowki jest zdecydowanie latwiejsze niz do zwyklych. Bardzo powierzchownie potraktowales ten temat. Bo takie lodowki maja i + i -.

    • wolny
      wolny 3 stycznia 2014 at 1:10 pm #

      Dzięki za komentarz. Widać jednak, że to jedyny artykuł z tego bloga z jakim się zapoznałeś – gdyby było inaczej wiedziałbyś, że nie istnieje dla coś takiego jak „funkcja: ładny wygląd”, a już na pewno nie należy za nią przepłacać. Cóż – kwestia podejścia 🙂 jeszcze raz dziękuję i pozdrawiam.

  18. Side by side 30 stycznia 2014 at 3:24 pm #

    Wow, jaka dyskusja pod wpisem! 😉

    Niemniej muszę się z Tobą zgodzić, te lodówki wyglądają jak ogromne szafy i jak ktoś tu wspomniał, jest to również element wizualny kuchni więc warto ją na pewno odpowiednio dopasować do całości mieszkania a w szczególności kuchni. Bo komicznie będzie wyglądać lodówka na 3/4 kuchni a reszta upchana na sobie w małej klitce 🙂

    PS mnie reklamy nie wyskoczyły żadne 🙂

  19. ikar 21 marca 2014 at 12:47 am #

    Dziwni jestescie, Mieszkam w mieszkaniu tylko z moja kobieta i malym dzieckiem, posiadam taka lodowke (kupilem po namowie mamy ktora ma od ponad 5 lat wlasnie dwidrzwiowa) i nie bierzecie pod uwage ze czasemsa ludzie ktorzy zuzywaja duze ilosci lodu (glownie w lecie) po kolejne kupuje 2x do roku wspolnie z moja mama swiniaka i dzielimy sie nim (kosztami rowniez) – przychodzi do nich rzeznik, obrabia mieso, sami sobie wedzimy i mamy po kilkadziesiat kilogramow miesa ktore jest zdrowsze i zapewne wychodzi taniej niz sredniej jakosci szynka w sklepie (taka po 30-35PLN) wiec to juz mi zwraca koszt roznicy w zuzyciu energii, no ale zeby te kilkadziesiat kilogramow przechowac a 2,5 szuflady to nieco malo nawet przy najlepszym planowaniu. Do tego czesto robie zakupy na telefon, bo nie chce mi sie wnosic 10 kartonow mleka, tyle samo sokow czy innych napojow na 4 pietro.
    [pdsumowujac mam miejsce na sporo zamrazalnika, na biezaco lod (ciezko jest robic przy calkowicie zapakowanej zamrazarce) duzo miejsca w lodowce (wazne jest zeby produkty nie byly ulozone zbyt gesto – wtedy i zuzycie energi wzrasta kiedy jest brak cyrkulacjia wsadzenie 10 litrow mleka do lodowki + kilka litrow soku + normalne produkty + garnek zupy nie jest takie proste.

    wiec zanim zaczniecie krytykowac WSZYSTKICH ze kupuja bo chca pokazac bogactwo a i tak im wyjdzie wyzsze zuzycie energi to sie zastanowcie.

    moze przy 2 osobach nie ma takiej potrzeby ale u nas sprawdza sie znakomicie a jak sadze koszty nie beda duzo wyzsze (pomijam fakt ze nawet jak bym mrozil lod w zlyklym zamrazalniku i kilkanascie razy dziennie go otwieral to pewnie wydalbym na energie znacznie wiecej, ze przez grzecznosc nie wspomne iz autor nie zauwazyl w swoim wywodzie iz LODOWKA ZAPAKOWANA GESTO I PO BRZEGI ZUZYWA WIECEJ ENERGII (dla scislosci nie mowimy o zamrazalniku !!!

    dziekuje za przeczytanie i raz jeszcze polecam przemyslec zanim zacznie sie krytykowac wszystkich nie zastanawiajac sie do czego taka lodowke moze kilka a moze kilkadziesiat procent uzytkuje.

    polecam tez kupowac telewizory do 32 cali – one tez zuzywaja mniej energii niz takie jak ma polowa spoleczenstwa – czyli 37cali+ i to w kolejnej polowie bez podswietlenia LED

    • wolny
      wolny 21 marca 2014 at 8:44 am #

      Dziękuję, że zechciałeś podzielić się swoją opinią. Być może w szczególnych przypadkach taka lodówka rzeczywiście ma nieco sensu. Jednak gdybyś zapoznał się z innymi wpisami spostrzegłbyś, że mamy tutaj dość szczególny światopogląd i niekoniecznie zgadzamy się z przytoczoną przez Ciebie większością społeczeństwa 🙂 Pozdrawiam serdecznie – przyznaję, że na myśl o świniaku od rolnika ślinka mi pociekła.

  20. just 6 kwietnia 2014 at 2:27 pm #

    Bez sensu jest Twój argument,że wystarczy lodówka ze spiżarnią. Po pierwsze, czy gospodarując miejsce na spiżarnie, nie zajmie to wszystko większej powierzchni wraz ze zwykłą lodówką niż sama lodówka side-by-side? Po drugie, sama mam 5-cio osobową rodzinę, w domu nie ma miejsca na SPIŻARNIĘ, a w okresie przykładowo świątecznym kombinuje jak koń pod górę żeby wszystkie garnki z potrawami gdzieś powciskać żeby nic się nie popsuło, bo w lodówce zwyczajnie to wszystko się nie mieści. Jedzenia jest zawsze dużo, ponieważ mam liczną rodzinę. Jaki jest sens w wystawianiu garnków w zimie za okno na parapet na przykład,czy przed drzwi bo tam jest chłodno? takie lodówki mają swoje plusy, nie wszystkie są lśniące, wypasione, nie wszystkie maja pojemniki na soki, sa po prostu funkcjonalne, a i jeszcze jedno, nie każda lodówka tego typu jest zwyczajnym kolosem. 2-osobowa rodzina-rozumiem, ale zauważyłam że nawet nie próbujesz doszukać się w tym sprzęcie plusa tylko jedziesz po tym równo. Może po prostu jesteś jakimś kawalerem któremu wystarczy nawet turystyczna lodówka. Co do tego, że poprzednim pokoleniom służyła zwykła lodówka bez wydziwień, to tak jakby zacząć wymieniać np.: jak byłem dzieckiem nie było kanalizacji a jakoś się żyło. Jest to jedyny wpis jaki przeczytałam na Twoim blogu i więcej nie mam zamiaru, bo wydajesz mi się strasznie znudzonym życiem gościem 🙂

  21. Aleksandra 28 maja 2014 at 10:57 am #

    To może ja jako posiadacz ”kolosa” z się wypowiem. Są plusy i minusy posiadania takiej lodówki. Minusy to na pewno to,że zajmuje dużo miejsca,ciągnie dużo prądu, filtr do niej kosztuje ok 100zł i trzeba systematycznie go wymieniać żeby pić czystą wodę i dotykać ją ”przez rękawiczki” bo każdą plamkę widać (mam czarną i błyszczącą ) no i cena ok. 5000zł a plusy dużo miejsca do przechowywania,kostkarka do lodu i ładny wygląd,dużo miejsca na półkach na drzwiach lodówki,spokojnie 2 l napój się zmieści.

  22. Liv 16 czerwca 2014 at 7:00 pm #

    bardzo nie mądry post. duży rozmiar lodówki wymieniony jako wada? właśnie po to kupuje się dużą lodówkę żeby było dużo miejsca na produkty. A że ludzie kiedyś żyli bez lodówki, owszem żyli jak również żyli bez toalety – czy jesteś zdania że nie ma co montować sedesu w domu skoro kiedyś ludzie radzili sobie z wychodkiem.

    Drogi Autorze czy też Autorko troche więcej życzliwości i mniej zazdrości 🙂

  23. Janek 8 lipca 2014 at 12:23 pm #

    A może po prostu komuś taka lodówka jest potrzebna.Bardzo prosta zasada.Ja kupuje i ja decyduję co chcę mieć w domu.Troszeczkę pomyśleć i samemu zadecydowac czy mi to potrzebne a nie sugerować się dziwnymi wpisami osób które mieszkają w bloku a do sklepu mają 20m.Nawet jeśli ktoś kupuje lodówkę bo taka jest moda i do niczego mu nie jest potrzebna taka duża to jest jego prywatna sprawa a w szczególności dlatego że to są jego pieniądze i nic nikomu do tego na co je wydaje.Nauczcie się szanować czyjś wybór a nie tylko krytykować tylko dlatego że to się Wam nie podoba lub Was na to po prostu nie stać.

    • wolny
      wolny 11 lipca 2014 at 6:37 am #

      Myślę, że pojęcia „potrzeba” i „zachcianka” nie mają u Ciebie jasnej granicy. Wiem, że wpis jest jednostronny, a jego wydźwięk nie musi się podobać zwolennikom konsumpcjonizmu, ale taki właśnie miał być – Ty nadal masz wolny wybór, a jednocześnie część czytelników zacznie się zastanawiać, czy taka lodówka jest im rzeczywiście potrzebna. Zresztą – to nie tylko lodówka – zwykle na jej zakup decydują się ludzie, którzy lubią otaczać się tym, co drogie, duże i błyszczące.

  24. ( . )( . ) 24 lipca 2014 at 2:39 pm #

    Z jednej strony masz rację, często przesadzamy i zużywamy zasoby nieoptymalnie. Z drugiej jednak czyż to nie jest przywilej rozwoju? Chcemy jeździć wygodnymi samochodami, mieszkać w dużych, przestronnych domach (choćby sami) i mieć ogromne (bo przez to bardzo dobrze wyposażone) lodówki.
    Idąc nurtem optymalizacji, dlaczego jak nasze babcie nie ograniczamy się do życia w kuchni (szczególnie zimą to oszczędność energii). Wystarczy jedno pomieszczenie 15m^2 i można w nim jeść, spać (śpiąc w 4 osoby w jednym łóżku jest cieplej i oszczędniej pod każdym względem).
    Myślę, że duże oznacza prestiż, ale też do dużego pudła włożysz małą rzecz, a do małego dużej nijak nie zmieścisz.

  25. konsumpcjonista 4 września 2014 at 1:41 pm #

    To macie straszny problem z tą lodówką.
    Moja szwagierka ma taką lodówkę i jest zadowolona a mieszkają we trójkę
    Ja mam żonę i dwójkę małych dzieci i standardowa lodówka jest ZA MAŁA
    więc kupujemy side by side bo TAKĄ MAMY POTRZEBĘ

  26. Michal 17 września 2014 at 4:29 pm #

    Nie zgadzam sie z tym ze to nasz wymysl i potrzeba posiadania takiej lodowki z amerykanskich filmow czy reklam. Otoz mam taka lodowke dwuskrzydlowa side – side Liebherr SBSesf 7212 i celowo wybralem bez zbednych bajerow typu kostkarka do lodu i jakichs pseudo pojemnikow biofresh itd. Zalezalo mi na systemie no frost i duzej wrecz ogromnej pojemnosci przechowywania. Obecnie w naszych czasach zakup takiej lodowki jest dla ludzi myslacych o pieniadzach a nie jak autor pisze na pokaz. Oczywiscie znajda sie tacy co kupuja na pokaz jednak w moim przypadku zakup byl przemyslany. Uwazam ze jest to lodowka oszczedna zuzywa w cyklu rocznym 485kw i teraz ktos pomysli ze zwariowalem, ale policzcie pieniadze faktycznie. Ja uzywam tej lodowko-zamrazarki w jednym celu… mrozenia i przechowywania wazyw i owocow na zime. Posiadam ogrodek na ktorym mam warzywka i owoce a po zbiorach mroze.Dzieki temu mam zawsze swieze warzywa, swoje, nie pryskane i nie sprowadzane. Dzieki tej wielkiej windzie czy szafie jak stwierdzil autor warzyw mam dosc do gotowania na caly okres pozasezonowy gdzie warzywa osiagaja poza sezonem kosmiczne ceny. Przykladowo w przyblizeniu zuzycie 485kw nawet niech bedzie 500kw rocznie to liczac na wyrost po 1zl zuzycie pradu to 500zl i chcecie wierzyc czy nie ale na zakup warzyw poza sezonem wydacie kilkakrotnie wiecej w przypadku posiadania malej zgrabnej lodoweczki. Wystarczy spojrzec ile kosztuje kilogram marchewki, pietruszki, selera czy innych warzyw a poza sezonem ceny sa niebagatela wysokie co uszczupla nasz portfel. Lodowki takie jak ktos kupuje to musi dokladnie wiedziec do czego bedzie jej potrzebowal a wowczas ta szafa zda swoj egzamin i z wbrew pozorom pozeracza pradu zwraca wam ciezko zapracowane pieniadze. Natomiast jesli chodzi o awaryjnosc to nie moge nic powiedziec bo poki co to nic sie nie zepsulo a co do poziomu halasu to pracuje cicho bynajmniej ta ktora ja posiadam z reszta nie trzymam jej w sypialni. Tak wiec jak ktos pomysli po co nam taka szafa, znajdzie jej zastosowanie i posiada w kuchni miejsce wowczas te szafy posiadaja swoje zalety.

    • Kasia K. 26 września 2014 at 11:24 am #

      Trafiłam na Twój blog, bo właśnie rozglądam się za taką „windą”. I fakt – ciężko by mi było zrozumieć chęć jej posiadania na błyszczącego wyglądu. Ale właśnie jak Michał wypowiadający się powyżej – planuję duży ogród warzywny (już w tej chwili, mieszkając w bloku i posiadając 1,5 szuflady zamrażarki mam tam pełno sezonowych warzyw lub dań typu leczo). Nie mam spiżarki gdzie temperatura będzie cały rok niska, więc szukam lodówy z jak największą pojemnością. Kostkarka to owszem, bezsensowny (dla mnie) bajer, ale już uchylne drzwiczki na wyjęcie wody to sama oszczędność! Bo nie wychładzasz całej lodówki, przez co niepotrzebnie się lodówka nie włącza. Do tego 4 osoby w rodzinie i już ten kolos zaczyna mieć sens, prawda?

      • wolny
        wolny 26 września 2014 at 5:18 pm #

        Kasiu – co ja Ci mogę odpowiedzieć… sama decydujesz o tym, co ma sens i jest racjonalne. A do tego każdy podchodzi inaczej, nie mówiąc o tym, że zmieniamy definicję tych pojęć w czasie 🙂

  27. melvisek 12 października 2014 at 6:24 pm #

    Witam,

    Jakie wymiary mają dwie pierwsze lodówki sbs zaprezentowane w tym artykule? Rozglądam się za lodówką sbs dla swojej rodziny i takich kolosów (zwłaszcza nawiązuje do drugiego zdjęcia :)) nie widziałam nigdzie. Jeśli mnie wzrok nie myli to wyglada na ok 110-120 cm szerokości. Najczęściej spotykane są takie, które mają ok 90 cm – wyglądają zgrabnie i nie sprawiają wrażenia kolosa. Śmieszne, bo dla mnie o te 30 cm (bo taka jest różnica między standardową lodówką a przeciętną sbs) rożnicy w szerokości lodówki nie warto strzępić języka. Jedni taką potrzebują (chcą) inni nie, proste. A wygląd, wykonanie „design” jest niemal identyczny w tych co mają 60cm i 90 cm szerokości. Dlatego opinia, że kupujący lodówkę sbs to poszukiwacz gadzetów jest dziwna.

    Pozdrawiam wszystkich poszukujących idealnej lodówki 😉

    • Klaudia 3 marca 2015 at 3:55 pm #

      Zgadzam się w 100% z Twoją wypowiedzią!!!!!!!

  28. mamuśka7 29 stycznia 2015 at 2:18 pm #

    Przeszukuję rynek lodówek już od 3 tygodni w poszukiwaniu najlepszej dla naszej dużej – dziewięcioosobowej rodziny. Niestety lodówki góra chłodnia, dół zamrażarka są dla nas za małe. Nie lubię biegać do sklepu co 2, 3 dni. Wolę zrobić zakupy raz na 2 tygodnie. Mogę lepiej zaplanować jadłospis, wydatki i zostaje mi więcej czasu dla rodziny lub przyjemności. Niestety w przypadku chłodziarko – zamrażarek typu jedno pod drugim, zamrażarki są zbyt mało pojemne – jak na nasze potrzeby. A te większych gabarytów są o około 1000 zł droższe niż proste modele side – by – side. Czy nam też powiesz, że jest to kwestia mody? Czy jednak konieczności? Próbowałam znaleźć rozwiązanie osobno lodówka, osobno zamrażarka, ale, gdy dodałam ceny, wyszło niewiele mniej, a za to prądu o wiele więcej.

    • wolny
      wolny 29 stycznia 2015 at 2:24 pm #

      „Nie lubię biegać do sklepu co 2, 3 dni. Wolę zrobić zakupy raz na 2 tygodnie.” – przywiązanie do tego stwierdzenie rzeczywiście może sprawić, że sprawdzi się u Was tylko kolos. Nie chcę się wymądrzać, bo 9-osobowa rodzina to nie w kij dmuchał 😉 Więc po prostu życzę dokonania trafnego wyboru. Pozdrawiam.

  29. rzuler 1 lutego 2015 at 1:36 am #

    Hej. Trafilem tutaj zupelnie przez przypadek, nie szukam lodowki, nigdy nie rozwazalem side by side, bo imo przez te dodatkowe bajery, kostkarki, barki itd w rzeczywistisci wcale takie pojemne nie sa, a miejsca sporo zajmuja. Obecnie prowadze ‚studencki tryb zycia’ wiec spokojnie mieszcze sie na mojej ‚przydzialowej polce w lodowce’. Ale pojemnosci sidebyside’ow nie robia na mnie jakiegos wielkiego wrazenia. Jak ktos nie robi zakupow na biezaco, tylko rzadziej na zapas to spokojnie taka przestrzen wykorzysta. U mnie w rodzinnym domu jest pojedyncza, ale naprawde spora lodowka i jest wiecznie zapchana. Malo tego- usiadz, wez 3 wdechy bo bedziesz w szoku 😉 – w piwnicy mamy 2 zamrazarki szufladowe po 1,8m. Do tego w piwnicy specjalne, chlodniejsze pomieszczenie – spizarnia zawalone przetworami (od ogorkow, papryki, burakow, kapusty, grzybow,przez dzemy, kompoty, soki, po pasztety, bigosy, mielonki 🙂 Moi rodzice na zakupy jezdza dosc rzadko, ale jak cos jest w okazyjnej cenie to kupuja to w duzych ilosciach. Wiec zapas masla na pol roku nikogo nie dziwi 😉 Kapuste kisi sie od razu beczke. Wiekszosc produktow kupuje sie na zgrzewki – zgrzewka kaszy, zgrzewka ryzu, zgrzewka cukru – na takie rzeczy tez jest kilka szafek w osobnym pomieszczeniu. Jak cos w kuchni trzeba to sie nie idzie do sklepu, tylko do piwnicy. Do tego mase produktow u mnie w domu przygotowuje sie samemu, od podstaw. Obrabiajac polowke swiniaka potem trzeba miec gdzie to trzymac. Oczywiscie czesc idzie do na strych do suszenia, czesc w weki i do spizarki ale spora czesc przetworzonego swiniaka trzeba jednak w lodowce przechowac. Czy to wlasnorecznie robione kielbasy, czy wedzone w ogrodzie szynki. Tak samo zalatwiajac ryby prosto z kutra (albo zwyczajnie samemu zlowic) bierze sie ich wieksza ilosc i mrozi. Niektore gatunki grzybow tez mozna mrozic i jest fajny efekt. Albo samemu robione sery, tez ja sie je robi to.od razu wieksza ilosc. Do tego mroza np. chleb – oczywiscie do chleba maka prosto z mlyna wiec wory z maka stoja w piwnicy. Z jednego pieczenia wychodza 3 na prawde duze bochny, zazwyczaj 1 czy 2 z nich mrozi sie, bo dobrze to znosza, potem co kilka dni sie bochenek rozmraza. Psu tez sie gotuje czesto caoy gar zarfia i potem mrozi w.porcjach. Do tego w zamrazarce musi byc jeszcze miejsce na jakas flaszke do zmrozenia, lod w kostkach i takie tam niezbedne akcesoria. Jak ostatnio komus sie sarne potracilo to serio mimo 3 lodowek nie bylo latwo ponadplanowego zwierzaka rozparcelowac po.szufladach 🙂 Oczywiscie swieze warzywa i owoce sie kupuje na biezaco, albo lepiej – przynosi prosto z ogrodka 😉 Podsumowujac, serio kilka.dodatkowych litrow w lodowce side by side to jeszcze nic 😉 Jak sie ma troche wieksza rodzine i sie kupuje chociaz troche na zapas to ta przestrzen z latwoscia sie zapelni. Czy warto w ogole magazynowac zywnosc? Wg mnie jak sie nie ma ochoty zywic pierwsza lepsza bylejaka pasza ze sklepu to nie ma innego wyjscia. Szkoda czasu na codzienne przygotowywanie wszystkiego od podstaw w malych ilosciach, to nieefektywne

  30. Klaudia 3 marca 2015 at 3:52 pm #

    Przy 5 osobowej rodzinie taka lodówka sprawdzi się w 100% i nie koniecznie robimy zapasy na nie wiadomo jak długo! Zimą niestety nie kupimy naszych polskich truskawek dostępne są tylko w lecie więc mając taki spory zamrażalnik spokojnie można zamrozić parę kilo, brokuły zimą mimo , że są dostępne są nie smaczne i drogie, kupione latem kosztują 2,5zł a nie 7zł dobrze przechowane w zamrażalce smakują wyśmienicie zimą!!! podczas świąt taka lodówka też sprawdzi się w 100% ja mam zawsze problem gdzie trzymać jedzenie, dobrze , że Wigilia jest zimą bo mogę część garnków wystawić na balkon. Są plusy i minusy takich lodówek, nie wszyscy decydują się na zakup takiej lodówki ze względu na to , że są w modzie! Decydując sie na taki zakup biorę pod uwagę , że przy mojej 5 osobowej rodzinie nie zabraknie mi miejsca na przechowywanie żywności sezonowej trudno dostępnej zimą!!!

    • Kasia K. 13 lipca 2015 at 12:25 pm #

      Widzę, że z podobnych powodów tu trafiliśmy. Jakiś czas temu też szukałam każdej informacji na temat side by sidów. I po tygodniach (serio!) grzebania najlepszą opcją wydaje mi się Sharp i na niego się zdecyduję. Mają spory wybór takich lodówek, sprawdź na stronie. Cena nie zabija (jak liebherr), a jakościowo mówią, że super. Ciężko jest je dostać, ale z tego co kojarzę to MM sprowadza.
      Jeśli natomiast miałabym kupę kasy do wydania, to na bank Liebherr. Na Samsunga mnie nie stać – po roku się psuje (mam 2 znajomych, „szczęśliwych” posiadaczy takich lodówek i klną na nie niemiłosiernie).

  31. Wojtek 10 lipca 2015 at 11:11 pm #

    Myślący człowiek, wszystko co robi, to robi w jakimś celu:
    – zaspokojenie potrzeb fizjologicznych
    – zaspokojenie potrzeb emocjonalnych
    – zabezpieczenie swoich najbliższych
    etc.. zawsze jest jakiś cel działania, który można bardziej lub mniej szczegółowo opisać. A jeśli działanie człowieka jest bezcelowe, to trudno mówić o myślącym człowieku.

    Kupno dużej lodówki oznacza:
    a) zaspokojenie potrzeby …(niezależnie która to jest)
    b) bezmyślne wydanie pieniędzy

    wolny, nie gniewaj się ale nie rozumiem co chcesz osiągnąć tym artykułem.
    Czy chcesz dyskutować o przypadku a) czy b)?
    I co to wartościowego wnosi?

    U nas szczęśliwie urodziło się piąte dziecko, najstarsza córka ma 9 lat i ja po prostu muszę usprawnić gospodarkę żywnością. Do wyboru mam 2x lodówki osobno, lub 1x side by side. Kiedy chłopaki podrosną pewnie i tak kupię jeszcze jedną zamrażarkę do piwnicy. Zakupy codziennie najzwyklej zabierają czas, który potrzebujemy na inne ważniejsze obowiązki w domu. Nie zgadzam się z tezą że wystarczy dobrze zaplanować i wystarczy mniejsza. Mniejsza lodówka wystarcza jeśli codziennie jest dostawa świeżej żywności, tak jak w placówkach żywienia zbiorowego. Nie stać mnie na zamówienie takiej usługi, a sami nie jesteśmy w stanie codziennie kupować świeżych warzyw, mięsa, nabiału, etc…
    Potrzebuję dużą lodówę!

    Przekopałem tą dyskusję w paradoksalnej nadziei że ktoś podstawi link do zestawienia dużych lodówek, albo jakiegoś testu i rankingu, żeby ułatwić wybór.

    Ja szukam rady którą wybrać. Czy ktoś może taką kupił i może coś doradzić?

    pozdrawiam wszystkich!
    Wojtek

    • wolny
      wolny 12 lipca 2015 at 1:32 pm #

      Cześć Wojtku,
      Widzę, że ten wpis jest nadal bardzo wysoko pozycjonowany przez wyszukiwarki – co z jednej strony mnie cieszy, z drugiej niekoniecznie. Napisałem go ponad 2 lata temu, mając w sobie zdecydowanie mniej tolerancji dla wyborów niezgodnych z moim światopoglądem, a do tego próbując być nieco kontrowersyjnym. Rozumiem Twoją sytuację (i gratuluję licznego potomstwa!), ale tu raczej nie znajdziesz wartościowych informacji dotyczących tego, jaką lodówkę wybrać. Zachęcam jednak do zapoznania się z innymi (świeższymi?) wpisami na blogu, które być może Cię zainteresują. Oczywiście w wolnym czasie, którego – jako ojciec piątki dzieci – na pewno masz w nadmiarze 😉

    • Kasia K. 13 lipca 2015 at 12:26 pm #

      Widzę, że z podobnych powodów tu trafiliśmy. Jakiś czas temu też szukałam każdej informacji na temat side by sidów. I po tygodniach (serio!) grzebania najlepszą opcją wydaje mi się Sharp i na niego się zdecyduję. Mają spory wybór takich lodówek, sprawdź na stronie. Cena nie zabija (jak liebherr), a jakościowo mówią, że super. Ciężko jest je dostać, ale z tego co kojarzę to MM sprowadza.
      Jeśli natomiast miałabym kupę kasy do wydania, to na bank Liebherr. Na Samsunga mnie nie stać – po roku się psuje (mam 2 znajomych, „szczęśliwych” posiadaczy takich lodówek i klną na nie niemiłosiernie).

      • Wojtek 21 lipca 2015 at 9:13 pm #

        Kasia, dzięki!
        Samsung wychodzi najtaniej, (są nawet modele za 2899PLN z kostarką i dozownikiem wody) bo jest produkowany we Wronkach pod Poznaniem, w starym zakładzie AMICA.

        Kusiła mnie ta cena, ale ilość używanych Samsungów z różnymi dolegliwościami na tablicy albo allegro, skutecznie dała do myślenia.
        Twój wpis to potwierdza.

        SHARP niestety zlikwidował swój zakład w Polsce, więc nie wiem gdzie są produkowane lodówki sprzedawane u nas (na pewno nie w Japonii :))
        Ale oglądałem je i faktycznie są wykonane super, jedynie szuflady w zamrażarce są super cienkie i raczej nie wytrzymają ciężaru naszych goloneczek i mrożonek.. szukam dalej

        dzięki!

        • Kasia K. 21 lipca 2015 at 9:22 pm #

          Oj, no co Ty mówisz, na to akuratnie nie zwróciłam uwagi. Mam teraz małego Liebherra i ma takie same szuflady, do tej pory wydawały mi się ok (mam ich tylko 1,5 teraz i zawsze są zapakowane na maksa). Musze przy najbliższej okazji obczaić temat, dzięki!
          Jak znajdziesz alternatywę to koniecznie daj znać 🙂

  32. R 5 września 2015 at 8:19 am #

    Witam czytajacych,
    trafiłem na artykuł szukając zużycia w kWh naszej rodzinnej sidebyside.
    Ponieważ mamy ja od 5 lat zapomniałem parametrów.
    Przeglądając pobieżnie posty powyżej zauważyłem, że artykuł wzbudził zainteresowanie osób nie posiadających takich lodówek.
    Mamy 3 dzieci, sporo miejsca w kuchni i stosunkowo zgrabna (model dość płytki z zaokrąglony brzegami, inverterowy mechanizm dzialania) lodówkę sbside. Zwierzę się Państwu, mimo że nie jestem gadzeciazem, z zakupu nadal jestem bardzo zadowolony. Wygoda i luksus kostkarki, o której marzyłem niegdyś, zwłaszcza w upalne tegoroczne lato, daje satysfakcję. Generalnie genialny zakup, zwłaszcza gdy wybierze się model nie tylko praktyczny, ale i ładny. Gdy się z kostkarkii nie korzysta (praktycznie zima), wyłączam funkcje i koniec kropka.
    niezdecydowanym mającym miejsce w domu szczerze polecam

  33. Kasia 13 listopada 2015 at 11:19 am #

    Moim zdaniem zakup takiej lodówki tylko ma sens, gdy prowadzimy jakiś lokal gastronomiczny, czy coś w tym rodzaju 😉 ewentualnie w dużym domu, gdzie jest wielka kuchnia i wielu domowników. W większości przypadków, ludzie to kupują na zasadzie „postaw się, a zastaw się”.

  34. Alex 28 grudnia 2015 at 8:55 pm #

    Ja się poważnie zastanawiam nad taką lodówka. Dlaczego? Bo potrzebuje dużej zamrażarki i w rodzinie zawsze mieliśmy kłopot zmieścić wszystko w lodówce. Musze tylko przeliczyć wielkość lodówek a opłacalność. Uważam, że większość komentarzy tutaj jest przesadzona, z igły widły. Prosta sprawa, ktoś chce duże bierze duże. Ktoś jest snobem i chce taką to bierze taka. Mnie osobiście denerwuje utrzymywanie drugiej lodówki w garażu.
    Pozdrawiam wszystkich serdecznie 😀

  35. Bez_spiny 8 lutego 2016 at 2:13 am #

    W pierwszej chwili po przeczytaniu wpisu poczulem sie „zaatakowany” i planowalem skomentowac go jako klasyczne wylewanie zali i (przepraszam za modne ostatnio acz nieeleganckie) ból dupy…
    Ale nie pozwole sobie strescic powody dla ktorych poszukuje idealnej lodowki side by side dla mnie, dlaczego majac aneks kuchenny w bloku uparlem sie na wpakowanie tego grzmota i utrate jakze cennych 30 cm (bo o tyle mniej wiecej jest szersza).

    1. Lodowki te (w wiekszosci) robia loda… W domu idzie nam sporo lodu zwlaszcza w lecie, ale nie tylko. Z silikonowych pojemnikow sie wylewa, z plastikowych ciezko wydlubac, o woreczkach trzeba pamietac, jak ktos nie nastawi, to jest mey-dey :/ Zawsze chcialem miec lodowke z kostkarka, a kruszarke uwazam za fajny dodatek. Kupujac do domu kostkarke i kruszarke nie dosc ze ten 1000 pln roznicy wydamy, to mamy 2 urzadzenia ktore trzeba gdzies zmiescic, kostkarka musi byc podpieta pod prac wiec i ekonomia poszla sie… no w kazdym razie to nieekonomiczne 😉
    2. Kupujac taka lodowke wlasnie zyskalem opcje przy ktorej nie musze sie zastanawiac czy wsadzic do niej coleczy sok, gdy po obiedzie zostala brytfanka miesa bo w gratisie do kostkarki dostalem + 200 l lodowki.
    3. Dlaczego nie kupie standartowej lodowki z kostkarka?
    a) kostkarka zajmuje powierzchnie w lodowce – ktorej w 1 skrzydlowej nie ma za duzo co by nia tak szastac.
    b) maly wybor, a te ktore sa na rynku maja najczesciej (poczatek 2016 r) kostkarke w ktorej trzeba krecic pokretlem zeby lod spadl do pojemnika – co ? no chyba zart – wywal 3 000 na lodowke i krec jakac gala.
    4. Autorka – To nieekologiczne.
    Ja – to straszne. Nie no teraz to mnie przekonalas. Ide wykopac ziemianke pod blokiem bedzie ekologicznie…
    5. Autorka – Ludzie kupuja takie lodowki zeby sie podniecac, chwalic i miec piekne lsniace kuchnie co powoduje wspomniany powyzej ból dupy u innych.
    Ja – Faceci to gadgeciarze jeden idzie w telefony, drugi w zegarki, trzeci w lodowki. Jesli jest nie tylko funkcjonalna ale tez i ladna i podoba sie wizualnie innym osobom to sie ciesze. Jesli sie nie podoba to prawdopodobnie maja spine bo zazdroszcza posiadaczowi takiej lodowki i ich opinie nalezy olac 😛
    6. Autorka – taka lodowka jest za duza dla 2 osob.
    Ja – SUV jest za duzy dla jednej soby ale jak kogos stac to spoko niech jezdzi.
    7. Autorka – ble ble ble jestem fajna, modna i nowoczesna bo wrzucam wpisy o konsumpcjonizmie i w przeciwienstwie do reszty swiata cierpie jak Mlody Werter na wiesc o kolejnej nowince.
    Ja – zamknij kompa, rzuc wszystko, jedz w Bieszczady, wybuduj szalas, NIE GOL NOG!(Twoj depilator czy tam brzytwa to objaw konsumpcjonizmu – nie poto czlowiek jest owlosiony zeby sie golil). pozdrawiam. 🙂

  36. ass 25 lutego 2016 at 1:03 pm #

    wykopcie sobie dołki w ogródku.. i tam trzymajcie upolowanego brontozaura….

  37. Gosia 18 marca 2016 at 3:01 pm #

    A ja właśnie mam 5 osobową rodzine i mam lodówkę Amika pojemności 163 l a zamrażarka pojemności 55 litrów. Mam ją 16 lat. Dzieci przybywało średnio co 5 lat więc lodówka jest za mała na nasza rodzinę, zwłaszcza jak są święta i mam jeszcze do przetrzymania wędzonki czy ciasta. Zawsze mam problem gdzie to trzymać i wiele rzeczy po prostu muszę trzymać w kuchni na blacie lub za oknem (a to niebezpieczne bo chodzą sąsiedzkie psy) . I właśnie taka lodówkę side by side sobie kupię bo na pewno będzie mi przydatna. Nie kupuję jej na pokaz dla znajomych, tylko dla własnej wygody. A jeśli chodzi o oszczędzanie to szukam tej A+++ aby jak najmniej zużywała prądu. Nie zgadzam się że to tylko gadzet i to zbędny. Oczywiście głupota jest mieć taką lodówkę będąc kawalerem/panną lub małżeństwem bez dzieci. Ale w mojej sytuacji to na prawdę się przyda. Zbedne to sa te barki i dysrtybutory/kostkarki, ale jeśli nie będzie wielkiej róznicy w cenie to dystrybutor sobie zafundujemy. Nie będę musiała tachać zgrzewek wody, wystarczy , że mleko kupuję zgrzewkami. Mnie się ta lodówka podoba i dobrze że ktoś taką wymyślił, a do sklepu mam 7 kilometrów więc ciężko codziennie mi latać na zakupy.Pozdrawiam.

    • Bez_spiny 21 maja 2016 at 11:41 pm #

      Gosiu – piszesz, „Oczywiście głupota jest mieć taką lodówkę będąc kawalerem/panną lub małżeństwem bez dzieci. ” A teraz uwazaj. Glupota jest posiadanie trojki dzieci zwlaszcza nie majac kasy na tak podstawowe rzeczy jak porzadna lodowka i mieszkajac na koncu swiata (7 kilometrow do sklepu). Miło Ci? nie oceniaj ludzi nie będziesz oceniana.
      bez pozdrowien.

  38. Paweł 24 maja 2016 at 7:37 pm #

    Mam mieszane uczucia po tych wszystkich postach, ale widzę też że punkt widzenia na SbS zmienia się na przestrzeni lat… Pomimo, że kiedyś przechodziłem obok tych lodówek i traktowałem jako zbędną ciekawostkę zza oceanu to od pół roku jestem jej w pełni zadowolonym posiadaczem (565l w tym 203l zamrażalnika w klasie A++). Nie kupiłem jej na pokaz bo my kitchen is my castle i wchodzą do niej domownicy łącznie z psem i nikt więcej. Mam 4-osobową rodzinę, mieszkam daleko za miastem i poza pieczywem robimy zakupy raz w tygodniu. Uwielbiam gotować więc produktów jest w niej zawsze dużo i wbrew sugestiom nic się nie marnuje i nikt z rodziny nie przybiera na wadze. 10 lat gwarancji jest dla mnie bardzo satysfakcjonującą ofertą. Miałem na samym początku problem z zacinającą się klapką zaworu do zimnej wody/napojów. W ramach gwarancji (a mieszkam na Podlasiu w otulinie puszczy z utrudnionym dojazdem) panowie z samochodem serwisowym byli po 8 godzinach. Wg zapisów mają 24h od zgłoszenia na infolinię na usunięcie usterki. Jeśli nie to kolejne 48h na wymianę sprzętu na taki sam lub inny o nie gorszych parametrach. Czego można chcieć więcej?

  39. Monia 28 czerwca 2016 at 2:28 pm #

    Witam, podpisuję się pod komentarzem Pawła – ja miałam okazję z lodówki side-by-side korzystać i widziałam jej (prawie) same zalety. Po pierwsze: te lodówki wcale nie były tak duże jak pokazał autor tekstu, a co za tym idzie, szafki nie były też większe/głębsze. Po drugie, jej węższa część, ta z dozownikiem napojów i/lub kostek do lodu jest zazwyczaj zamrażarką. Nawet jeśli się nie ma trójki dzieci, to spokojnie taka zamrażarka wypełni się jeśli będzie z niej korzystać tylko para dorosłych. Ja np. robię dużo zapasów – to po prostu oszczędność w czasie i portfelu – mniej wizyt w markecie = mniej wydanych pieniędzy. Po trzecie: z całym szacunkiem, ale poza wymienionymi wcześniej argumentami, co komu do tego jaką ktoś ma lodówkę i ile będzie za nią płacił? Ja również jestem przeciwniczką bezmyślnego konsumpcjonizmu i raczej odradziłabym tak dużą lodówkę singlowi, który nie jada w domu i nie lubi sam gotować, ale w każdym innym przypadku, jak tylko kogoś stać i ma miejsce w kuchni – polecam! By the way: jestem z wykształcenia architektem wnętrz i trochę takich sprzętów już wypróbowałam (może to w jakikolwiek sposób uwiarygodni obiektywizm mojej wypowiedzi). Pozdrawiam! 🙂

  40. ula 13 lipca 2016 at 8:12 pm #

    Nie czytałam wszystkiego tylko poczatek i koniec i zdecydowanaie zgadzam sie z Pawłem i Monią, Mam Samsunga z kostkarką od 4 lat i zarówno zamrażalnik jak i kostkarka sa wykorzystywane na maxa. Zajmuje duzo miejsca ?
    Nie do końca.. dla mnie wystarcza zamrażarka na tyle że nie musze miec dodatkowego sprzetu jako zamrażarki. Polecam właśnie szczególnie w małych mieszkaniach z ilością ośób 4 i wiecej …Pozdrawiam !!

  41. ula 13 lipca 2016 at 8:18 pm #

    Nie przemawiało do mnie zupełnie, że to takie „amerykańskie ” więc jedni chcą a dla innych wstyd…dla mojej rodziny to po prostu najlepszy, funkcjonalnie wybór. Zupełnie mam w „nosie” kto to używa i gdzie. Ja nei żałowałam ani przez chwilę

  42. K 23 lipca 2016 at 7:28 am #

    Na pewno mozna się bez tego sprzętu obejść. Nasz tryb życia wyklucza potrzebę posiadania duzej kuchni czy lodówki, ale ludzie mają zróżnicowane przyzwyczajenia i trzeba to zrozumieć. Rozumiem, że post ma apelować do konsumentów: zastanów się czy warto… Natomiast nie powinno się zarzucać posiadaczom tego sprzętu głupoty czy szpanerstwa od razu – bo takie niestety sprowokował komentarze. Ja wolę żyć w mieście, mieć warzywniak pod domem i małą lodówkę, a nie 7 km do sklepu i lodówkę side by side, ale kogo to w ogóle obchodzi ? To kwestia wyboru.

  43. beata 21 sierpnia 2016 at 9:36 am #

    Lodówka sidebyside to jeden z najbardziej cieszących mnie „gadżetów”w domu.Wygoda i funkcjonalność to są dwa pierwsze słowa,które przychodzą mi na myśl.Mąż na początku marudził na co nam taka wielka lodówka a teraz przy przeprowadzce a co za tym idzie zakupie nowego sprzętu na inne lodówki nawet nie patrzy.Każdy z moich znajomych jak zobaczył jak się funkcjonuje w kuchni z taką lodówką dziwnym trafem wymienia swoje na sbs.Polecam,jestem bardzo zadowolona i nie wyobrażam sobie siebie w kuchni ze zwykłą lodówką wys.190cm w zabudowie.Nie widzę potrzeby nazywania innych szaleńcami tylko dlatego że mają inne potrzeby.

  44. Katarzyna 29 października 2016 at 6:55 pm #

    Odnoszę mocne wrażenie, że cały post skierowany jest na wyśmiewanie osób, które na takie rozwiązanie się zdecydowały. Nie wiem dlaczego w obecnych czasach decydując się na coś innego, niż utarty standard, musimy za każdym razem tak mocno się tłumaczyć. Ja zamierzam taką lodówkę kupić, podoba mi się w niej wszystko, łącznie z wyglądem, funkcjonalnością, wygodą. No i godzę się z ceną, bo na takiej samej zasadzie wybiorę piekarnik z funkcją pary oraz mikrofalówkę, oraz wczasy za granicą, nie nad Bałtykiem. Wygoda, na którą mnie stać. Rozumiem konstruktywną krytykę w stylu: nawet A++ będzie droższa w użytkowaniu, bądź: nie podoba mi się wygląd/ma za dużo bajerów, ale sprowadzanie wszystkich właścicieli takiej lodówki (tak, to TYLKO lodówka!) do poziomu jakichś absolutnych konsupcjonistów, podatnych na reklamy i zakompleksionych do tego stopnia, że szpanują wśród znajomych LODÓWKĄ, jest dla mnie bardzo słabe. Mam wrażenie, że autor tekstu sam do końca nie jest przekonany temu, co na tej stronie pisze. Nie do końca rozumiem co znaczy być wolnym według niego. Odmawiać sobie wszystkiego, przez te świadome i samodzielne 40lat życia, patrząc na to, jak inni podążają za swoimi wyborami, marzeniami, żyją wygodniej, a potem…do piachu? Asceza dla samej ascezy? Kiedy przychodzi to poczucie wolności? Bo ja mam je teraz, nie dając się zmanipulować tekstom, które mają sprawić, że poczuję się źle. To są wasze wybory, kochani. Tak samo słuszne jak nasze. 🙂

  45. Paweł 21 listopada 2016 at 2:51 pm #

    Ludziska kupujecie mieszkania za 200,300 a nawet 400 tyś,spłacacie przez 50 lat i marudzicie,-e mało miejsca w kuchni,małe pokoje itd.
    Za 150-200 tyś zbudujecie dom z dużą kuchnią i dużym salonem z pokojami dla dzieci na poddaszu.W takim domu znajdzie się miejsce na dużą lodówkę,komnek,psa i pięć kotów,huśtawkę ale trzeba chcieć.No i jeszcze jedno,mając dom trzeba palić w piecu,latem kosić trawnik itd.No a większość woli wygodny tryb życia,przyjść z pracy i wyje…bać się na wóz kołami do góry i pstrykać pilotem.
    Pozdrawiam.

  46. abst 13 lutego 2017 at 1:16 pm #

    Dziękuję za ten wpis, szanowny colego! Mój małżonek oszalał na punkcie tych wielgachnych lodówek i przyznam, że po tygodniu zaczęły mnie nękać wątpliwości. Twój wpis umocnił mnie w przekonaniu, że SBS to zdecydowany przerost formy nad treścią, a 100 kg mrożonek naprawdę nie jest mi potrzebne do szczęścia.

    Jedyną znaną mi osobą, która może mieć rzeczywistą potrzebę posiadania takiej powierzchni chłodniczej, jest moja teściowa. Mieszka przez większość roku sama w domku jednorodzinnym, zapełnia dwie „standardowe” lodówki i narzeka, że przydałaby się jej trzecia. Teściowa jednak nie jest zmotoryzowana, na wyprawie do supermarketu kupuje zapasy dla wojska, gotuje/wekuje sobie w weekend obiady na cały tydzień, a jedna partia jej domowych przetworów to co najmniej 20 słoików – bo na mniej „nie opłaca się jej paprać”. Do tego jeszcze ma psa i kota, których nie karmi suchą karmą. Jak więc widać, przy jej stylu życia/gotowania lodówka rozmiarów rakiety kosmicznej naprawdę znalazłaby uzasadnienie. 🙂

    Dla odmiany, my jesteśmy tylko we dwójkę (z opcją rozmnożenia się za parę lat), do sklepu będziemy mieć blisko w nowym mieszkaniu, a ja mam obsesję pilnowania, by nie jeść starego jedzenia. Obiadu sprzed trzech dni nie ruszę, więc gotuję w zasadzie codziennie.

    Od paru lat mieszkamy w kawalerce z maleńką lodówką i rzeczywiście przydałaby się nam taka normalnych rozmiarów. Standardowych. W SBS mielibyśmy puste półki… albo „stare” jedzenie, które w mojej manii prześladowczej najpewniej bym wyrzucała.

    Twój wpis dostarczył mi eleganckich, gotowych argumentów. Muszę jeszcze powalczyć w sprawie samoczyszczącego się piekarnika (wtf?!). Mój obecny muszę umyć może raz na pół roku i kosztuje mnie to 15 minut. Może jestem ~niehigieniczna, a może po prostu nie piekę w nim potraw, które ~brudzą. Wolę za te parę stówek dokupić sobie mikrofalę, na którą w obecnym mieszkaniu nie mam miejsca.

Dodaj komentarz